Białoruś zmienia prawo dot. obywatelstwa. Będzie odbierane za "działalność ekstremistyczną"

Białoruska Izba Reprezentantów przyjęła w drugim czytaniu poprawki do ustawy, która umożliwia odebranie obywatelstwa osobom angażującym się w działalność terrorystyczną lub ekstremistyczną. Podstawą do pozbawienia obywatelstwa będzie również wyrządzenie znacznych szkód interesom Białorusi.

Agencja BiełTa informuje, że poprawki przyjęto w czwartek (19 listopada) podczas IV sesji białoruskiej Izby Reprezentantów. Ustawa, za którą stoi rząd, została przyjęta w pierwszym czytaniu na początku czerwca bieżącego roku. Na ulicach białoruskich miast wciąż trwają protesty, które rozpoczęły się 9 sierpnia po sfałszowaniu wyborów prezydenckich przez Alaksandra Łukaszenkę.

Protesty na BiałorusiDzielnica Mińska odcięta od wody. "Mieszkańcy sprzeciwiali się reżimowi"

Białoruś. Zmiana prawa dot. obywatelstwa. Władze będą mogły go pozbawić za działalność ekstremistyczną

Maryja Wasilewicz, członkini stałej Komisji ds. Praw Człowieka oraz była miss Białorusi, podkreśliła, że zmiany w prawie dotyczą bezpaństwowców i cudzoziemców, którzy wtórnie nabyli obywatelstwo białoruskie.

Zasady utraty białoruskiego obywatelstwa nie będą miały zastosowania do obywateli Białorusi, którzy urodzili się na współczesnym terytorium republiki lub takich, którzy byli obywatelami byłego Związku Radzieckiego i otrzymali obywatelstwo białoruskie

- zaznaczyła.

Wasilewicz podkreśliła również, że udział w działaniach ekstremistycznych lub wyrządzających poważną szkodę interesom Białorusi musi być bezwzględnie potwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu. Każda sprawa odebrania obywatelstwa ma być - zgodnie z zapowiedziami - rozpatrywana z uwzględnieniem indywidualnej postawy obywatela, wagi czynu oraz innych okoliczności.

Białoruś. Protesty związane ze śmiercią Ramana Bandarenki

Na Białorusi nie milkną echa śmierci opozycjonisty Ramana Bandarenki. W piątek (20 listopada) w cerkwi na obrzeżach Mińska odbędą się uroczystości pogrzebowe. Bliscy zmarłego opozycjonisty proszą, aby w czasie uroczystości nie wykonywać zdjęć i nagrań wideo.

Do śmierci Ramana Bandarenki doszło w środę 11 listopada. 31-letni Bandarenka został przewieziony do szpitala ze śladami pobicia z aresztu śledczego, do którego trafił po tym, gdy sprzeciwił się zrywaniu biało-czerwono-białych dekoracji na ulicy Mińska. Jego śmierć wywołała na Białorusi kolejną falę protestów. Po niedzielnych (15 listopada) demonstracjach, w których brało udział nawet 250 tys. osób, zatrzymano ponad tysiąc protestujących. Służby bezpieczeństwa użyły wobec protestujących gazu łzawiącego, granatów hukowych i broni gładkolufowej.

Ponad tysiąc osób zatrzymanych po niedzielnych protestach na Białorusi.Białoruś. Ponad tysiąc zatrzymanych. "Ludzie nie mieszczą się w więźniarkach"

Kaciaryna Barysiewicz, dziennikarka białoruskiego portalu TUT.by, została zatrzymana przez milicyjny OMON. Kilka dni wcześniej dziennikarka informowała, że rządowe doniesienia o tym, iż w dniu śmierci Bandarenka był pod wpływem alkoholu, są nieprawdziwie. Zatrzymano również lekarza, który prawdopodobnie przekazał jej kartę przyjęcia Bandarenki do szpitala, z której prawdopodobnie dowiedziała się, że mężczyzna był trzeźwy.

Zobacz wideo Bielan o polskich działaniach na Białorusi