Pielęgniarka z USA o podejściu chorych na COVID-19: Nie chcą uwierzyć, że koronawirus istnieje

Jodi Doering, pielęgniarka z Dakoty Południowej zamieściła na Twitterze dramatyczne relacje ze szpitala. Opisała w nich, jak niektórzy ciężko chorzy na COVID-19 pacjenci do ostatnich chwil nie chcą uwierzyć w to, że powodem ich złego stanu zdrowia jest zakażenie koronawirusem.

"Nie mogę przestać myśleć o pacjentach z COVID-19 z ostatnich kilku dni. Wyróżniają się ci, którzy nadal nie wierzą, że wirus istnieje. Mówią ci, że musi być inny powód ich choroby. Wyzywają cię i pytają, dlaczego musisz nosić te wszystkie "rzeczy", bo nie mają koronawirusa, ponieważ on nie istnieje. Tak, to naprawdę się zdarza. Przestają krzyczeć, kiedy zostają zaintubowani" - napisała pielęgniarka na Twitterze.

Koronawirus we FrancjiFrancja pierwszym krajem Europy z ponad 2 mln zakażeń koronawirusem. Ale są też i dobre wiadomości

Pielęgniarka z USA opisuje podejście chorych. "Przepełnia ich gniew i nienawiść"

Rozgłos powstały po opublikowaniu tych wpisów spowodował, że pielęgniarka udzieliła dłuższego wywiadu stacji CNN. Doering mówiła w nim, że osobiście najtrudniejsze jest dla niej patrzenie na pacjentów, którzy na siłę szukają innej przyczyny swojego stanu zdrowia.

- Nie chcą uwierzyć, że koronawirus istnieje. Ludzie chcą, żeby to była grypa, chcą, żeby to było zapalenie płuc, a nawet mówili: "Myślę, że to może być rak płuc" - relacjonowała.

Pielęgniarka dodała następnie, że pacjenci absolutnie nie zwracają uwagi na to, w jakiej znaleźli się sytuacji. - Ich ostatnie słowa brzmią: "To nie może się dziać, to nie jest prawda", wtedy gdy powinni spędzić czas na rozmowie z rodziną przez FaceTime, przepełnia ich gniew i nienawiść. Po prostu nie mogę uwierzyć, że to będą ich ostatnie myśli i słowa - stwierdziła.

"To jest horror". Pielęgniarka o swojej pracy

W dalszej części wywiadu Doering wyznała, że kilkukrotnie zaproponowała pacjentom połączenie ich z rodziną na ostatnią rozmowę. Ci jednak mieli odpowiadać, że "nie chcą, ponieważ nic im nie będzie".

WHOWyciekły wiadomości mailowe z WHO. 65 pracowników chorych na COVID-19

Taki stan rzeczy odbija się na pracownikach służby zdrowia. Pielęgniarka opisała swoją pracę jako "horror, który nigdy się nie kończy". Z drugiej jednak strony przyznała, że "większość pacjentów jest wdzięczna za opiekę i dziękuje lekarzom i pielęgniarkom, choć to nie te przypadki najczęściej zapamiętuje.

Zobacz wideo Brak miejsc w szpitalach. Czemu łóżka na Stadionie Narodowym stoją puste?