Maia Sandu pierwszą prezydentką w historii Mołdawii. Duda gratuluje "udanej kampanii"

Maia Sandu zwyciężyła w niedzielnych wyborach prezydenckich w Mołdawii, zdobywając 57,72 proc. głosów. Tym samym pokonała dotychczasowego prezydenta Igora Dodona. Obejmując w grudniu prezydencki urząd, Maia Sandu stanie się pierwszą w historii kraju kobietą na tym stanowisku.

W niedzielnej drugiej turze wyborów prezydenckich na Maię Sandu zagłosowało nieco ponad 943 tys. Mołdawian, a na dotychczasowego prezydenta Igora Dodona - 690,6 tys. Gratulacje przyszłej prezydentce złożył w poniedziałek po południu na Twitterze Andrzej Duda, który, tak jak w przypadku przyszłego przywódcy Stanów Zjednoczonych Joe Bidena, nie napisał wprost o zwycięstwie, a o "udanej kampanii".

Maia Sandu ma 48 lat, jest liderką centroprawicowej Partii Akcji i Solidarności (PAS). Krótko - od czerwca do listopada 2019 r. - była szefową mołdawskiego rządu, który upadł po głosowaniu nad wotum nieufności. W latach 2012-2015 Sandu była ministrą edukacji. Wcześniej pracowała m.in. jako ekonomistka i doradczyni w Banku Światowym.

O prezydencki fotel walczyła również w 2016 r. Wówczas w drugiej turze przegrała z Igorem Dodonem, prorosyjskim politykiem, byłym ministrem gospodarki.

Maia Sandu prezydentką Mołdawii

Jak komentuje brytyjski "The Guardian", porażka Igora Dodona postrzegana jest przez analityków jako "poważny cios dla Kremla", bo zamiarem Rosji było to, "aby spolaryzowana Mołdawia pozostała w jej strefie wpływów"

"Zaskakująco dobry wynik Sandu jest przede wszystkim rezultatem rekordowej mobilizacji diaspory mołdawskiej. Poza granicami kraju (przede wszystkim w UE, Wielkiej Brytanii oraz USA) udział w wyborach wzięło ponad 260 tys. osób, z których 93 proc. poparło liderkę PAS. Oznacza to, że co czwarty głos oddany na Sandu pochodził zza granicy" - zauważa w swojej analizie Kamil Całus, główny specjalista w Zespole Ukrainy, Białorusi i Mołdawii w Ośrodku Studiów Wschodnich.

Jak wskazuje ekspert, "kluczową przyczyną sukcesu Sandu było zmęczenie elektoratu panującą w mołdawskiej polityce korupcją i rozczarowanie prezydenturą Dodona". Zdaniem Kamila Całusa, na porażkę Dodona wpłynęły oskarżenia korupcyjne oraz "brak sukcesów w walce z pandemią COVID-19".

Wobec bardzo ograniczonych kompetencji prezydenta zwycięstwo byłej premier ma przede wszystkim znaczenie wizerunkowe. Wzmocni ono proeuropejską opozycję w Mołdawii i będzie sprzyjało dalszej mobilizacji jej elektoratu. Objęcie urzędu głowy państwa przez liderkę PAS umożliwi także opozycji lepszy nadzór nad działaniami rządu. Prezydentura Sandu poprawi relacje Mołdawii z partnerami zachodnimi, a także z sąsiadami – Rumunią i Ukrainą

- czytamy w tekście OSW.

Zobacz wideo Zbigniew Ziobro o wypłatach z budżetu UE: Tu nie chodzi o praworządność, tylko o radykalne ograniczenie suwerenności Polski
Więcej o: