Donald Trump świadomy, "że to już koniec" walki o Biały Dom. Ale zbiera fundusze i chce wrócić w 2024 roku

Według ustaleń "NYT" Donald Trump zdradził swoim doradcom kolejne plany, jeśli to Joe Biden zostanie oficjalnie zatwierdzony jako zwycięzca tegorocznych wyborów prezydenckich. Polityk ma zamiar ogłosić wtedy plan startu w kolejnych wyborach w 2024 roku.

W piątkowym wydaniu dziennika "New York Times" napisano, że w ostatnią środę 11 listopada w Białym Domu odbyła się narada Donalda Trumpa z doradcami. Z nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy wynika, że według oceny ekspertów szanse na dojście do wyborczej wygranej poprzez drogę prawną i ponowne liczenie głosów są niewielkie. Prezydent Stanów Zjednoczonych ma być świadomy, "że to już koniec" walki o Biały Dom.

Zobacz wideo Szefowa misji OBWE w USA o pracy przy wyborach prezydenckich

"NYT" o planach Donalda Trumpa. Chce wystartować w wyborach w 2024 roku

"Koniec walki" w 2020 roku, ponieważ - według informatorów nowojorskiej gazety - Donald Trump rozważa ogłoszenie startu w kolejnych wyborach w 2024 roku. Taka informacja pojawiła się również w poniedziałek na portalu Axios, który powołał się na współpracowników obecnego prezydenta. Trump ma zastanawiać się także nad stworzeniem swojego kanału telewizyjnego, który mógłby konkurować z dotychczas przychylną mu telewizją Fox News.

Donald TrumpW Fox News potwierdzają nieprawidłowości wyborcze w USA. Bez wpływu na wynik

W ostatnich dniach dużo pisało się także o wiadomościach e-mail, które Donald Trump wysyłał do swoich współpracowników. Prezydent USA miał w nim informować o utworzeniu specjalnego komitetu do zbiórki pieniędzy na procesy wyborcze, które mają doprowadzić do ponownego przeliczenia głosów w niektórych stanach. Według "Politico" pieniądze mają służyć nie tylko w tym celu. Maggie Severns pisze, że fundusze mogą zostać przeznaczone też na pokrycie długów kampanii czy sfinansowanie przyszłej działalności politycznej Trumpa.

Sztaby wyborcze prezydenta Trumpa do te pory złożyły pozwy o podejrzeniu oszustw wyborczych w Michigan, Georgii i Pensylwanii. Władze tych stanów nie informują jednak o żadnych poważnych nieprawidłowościach. Dodatkowo republikańscy przedstawiciele Georgii wprost mówią, że nie ma żadnych przesłanek, na podstawie których można podważyć wyniki głosowań. Mimo tego Donald Trump nie przyznał się do porażki w wyborach, a nawet uznał, że je wygrał. Zarzucił też Partii Demokratycznej, że podejmuje skoordynowane wysiłki, "by ukraść jego zwycięstwo".

Protesty zwolenników Donalda Trumpa w USA.USA. Sztab Donalda Trumpa chce wieców wyborczych ws. rzekomych oszustw

Więcej o: