Raport ws. pedofilii w brytyjskim kościele. Dla prymasa "ratowanie reputacji" ważniejsze od ofiar

Tylko co piąta z kierowanych do Kościoła katolickiego skarg doprowadziła do postępowania, a najwyższym hierarchom zabrakło współczucia i zdecydowania w działaniach - takie są wnioski niezależnego raportu badającego tuszowanie pedofilii wśród duchownych w Anglii i Walii. To kolejny w ostatnich dniach taki raport dot. braku działań lub ukrywania pedofilii w Kościele katolickim na świecie.

Opublikowany w poniedziałek raport oficjalnej komisji powołanej do zbadania historycznych przypadków nadużyć w brytyjskim życiu publicznym, wini prymasa Vincenta Nicholsa za "brak współczucia" i niepodjęcie dostatecznych działań, które miałoby wyjaśnić oskarżenia i wesprzeć ofiary. Prymas Anglii i Walii przeprosił ofiary wykorzystywania seksualnego. 

Chodzi o przypadki wykorzystywania dzieci w latach 1970-2015. Raport mówi, że część hierarchów próbowała ignorować lub tuszować takie sprawy. Nicholsowi zarzuca brak empatii i zdecydowanego działania.

Wg autorów raportu czasami kardynał bardziej przejmował się "ratowaniem reputacji Kościoła" niż ofiarami. Mówi on też, że "moralna misja kościoła Anglii i Walii została zdradzona".

Co piąte zgłoszenie prowadziło do śledztwa

Wg ustaleń raportu w latach 1970-2015 Kościół rzymskokatolicki w Anglii i Walii otrzymał ponad 900 skarg obejmujących ponad 3000 przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci wobec ponad 900 osób związanych z Kościołem, w tym księży, zakonników i wolontariuszy.

W raporcie czytamy, że "w tym samym okresie wszczęto 177 postępowań, w wyniku których skazano 133 osoby. Roszczenia cywilne wobec diecezji i instytuty zakonne przyniosły odszkodowanie w wysokości milionów funtów". To oznacza, że tylko co piąta skarga doprowadziła do postępowania, a z 900 osób, wobec których wysunięto oskarżenia skazano 15 procent.

Autorzy podkreślają, że "błędem byłoby traktowanie wykorzystywania seksualnego dzieci w środowisku kościelnym jako problem wyłącznie historyczny". Jak piszą, od 2016 roku zgłoszono ponad 100 oskarżeń każdego roku. Zwracają uwagę, że nie wszystkie przypadki molestowania przez duchownych były zgłaszane i rzeczywista skala zjawiska jest prawdopodobnie znacznie wyższa.

Kardynał przeprasza, ale ofiary nie chcą "krokodylich łez"

Prymas Nichols oświadczył, że zaakceptował te ustalenia raportu. A w telewizji Sky News mówił, że przede wszystkim chce przeprosić. - Jestem naprawdę, naprawdę przerażony, że to się działo w Kościele na przestrzeni 50 lat. Chcę obiecać, że zrobimy wszystko, co tylko możliwe, by dobrze na to zareagować. Już poczyniliśmy postępy, ale wiele trzeba jeszcze zrobić - podkreślał kardynał.

Największe na Wyspach katolickie czasopismo "Tablet", z siedzibą w zachodnim Londynie, opublikowało list otwarty ofiar molestowania. "Ze strony hierarchów nie powinno być teraz krokodylich łez" - apelują autorzy. Zamiast tego domagają się zdecydowanego działania. "Tak wiele istnień ludzkich zostało zrujnowanych, nie tylko w wyniku wykorzystywania, ale też w wyniku tuszowania faktów i braku działania, które uchroniłoby nas nas i innych osób znajdujących się pod opieką Kościoła" - czytamy w liście. Komisja, utworzona przez konserwatywny rząd Theresy May, bada również inne grupy społeczne. Opublikowała wcześniej raport dotyczący nieprawidłowości w Kościele anglikańskim czy w domach dziecka. Powstała po tym, jak ujawniono przestępstwa, jakich dopuszczał się wobec dzieci znany prezenter BBC Jimmy Saville.

Watykan publikuje raport o pedofilii

Watykan opublikował raport dotyczący byłego kardynała Theodore'a McCarricka z USA, który został zdegradowany i wydalony ze stanu duchownego przez papieża Franciszka z powodu pedofilii. Raport wskazuje, że Jan Paweł II miał świadomość ciążących na McCarricu oskarżeń, jednak uwierzył duchownemu w jego zapewnienia o niewinności.

Z raportu wynika, że ukarany przez papieża Franciszka za pedofilię były kardynał Theodore McCarrick, w liście do sekretarza Jana Pawła II biskupa Stanisława Dziwisza w 2000 r. zapewniał o swej niewinności i odrzucał wszelkie zarzuty. List ten miał być przeczytany także przez papieża. Miał on po tym uznać, że zarzuty są bezpodstawne i zalecił wtedy, by nazwisko McCarricka przywrócić na listę kandydatów na metropolitę stolicy USA.

Z głośnego reportażu "Don Stanislao", który został wyemitowany na antenie TVN24, wynika, że kardynał Stanisław Dziwisz mógł brać udział w tuszowaniu zarówno polskich, jak i światowych skandali pedofilskich.