Putin jak Duda, czeka na "oficjalne potwierdzenie" wyniku wyborów prezydenckich w USA

Rosja nie pogratulowała zwycięstwa prezydentowi-elektowi Joe Bidenowi. Rzecznik Kremla tłumaczy, że Donald Trump zapowiedział podjęcie kroków prawnych, które mogą podważyć ogłoszony przez media wynik wyborów w USA.

Kreml zapowiedział, że wstrzyma się z gratulacjami dla nowego prezydenta USA, do momentu oficjalnego ogłoszenia wyniku wyborów. Od czasu zakończenia liczenia głosów w Stanach Zjednoczonych, prezydent Władimir Putin nie zabierał jeszcze w tej sprawie głosu.

Uważamy, że należy zaczekać na oficjalne przeliczenie głosów

- przekazał Reutersowi podczas telekonferencji rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. 

Andrzej DudaŚwiat już zauważył "gratulacje" Dudy dla Bidena. Wspólna lista z Iranem

"Kreml liczy, że uda się zbudować dialog z następnym prezydentem USA"

Rzecznik Kremla poinformował jednak, że można oczekiwać, iż Rosja będzie zainteresowana utrzymaniem stabilnych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi.

Kreml liczy, że uda się zbudować dialog z następnym prezydentem USA i porozumieć w sprawie sposobów normalizacji relacji dwustronnych. Tym bardziej, że istotna część tych relacji – w kontekście stabilności i bezpieczeństwa – dotyczy nie tylko naszych dwóch narodów, ale w istocie narodów całego świata

- mówił Dmitrij Pieskow.

Zobacz wideo Bronisław Komorowski o gratulacjach prezydenta Andrzeja Dudy

Duda gratuluje z opóźnieniem

Mimo potwierdzenia wygranej Bidena przez amerykańskie media, nie wszyscy światowi przywódcy są skłonni do oficjalnego uznania jego wygranej już teraz. Andrzej Duda złożył Bidenowi gratulacje za "udaną kampanię prezydencką", nie pisząc jednak wprost o wygranej. Dodał też, że "Polska jest zdeterminowana, aby utrzymać wysoki poziom i wysoką jakość polsko-amerykańskiego partnerstwa" w oczekiwaniu na "nominację Kolegium Elektorów".   

Podobnie postąpił premier Słowenii, który przyznał, że ostatnie rozstrzygnięcie na temat wyborów padnie dopiero po rozpatrzeniu skarg sądowych zapowiadanych przez Trumpa. 

Wybory prezydenckie w USA odbywają się w sposób pośredni i formalnie dopiero stanowi elektorzy w grudniu wybiorą prezydenta. Jednak jest to postrzegane jedynie jako formalność przy jasnej przewadze Bidena w kilku kluczowych stanach. Choć Trump zapowiada niejasne pozwy wyborcze, to wg amerykańskich mediów ani one ani ponowne przeliczenie głosów nie powinny mieć wpływu na wynik wyborów. 

Kamala Harris i Joe Biden wspólnie świętują wyborcze zwycięstwo, Wilmington w stanie Delaware, 7 listopada 2020 r.Czarnecki o zmianie nastawienia USA do Polski: Będzie bardziej pragmatycznie