Wybory w USA. Biden odbiera gratulacje z całego świata. Tusk pisze o końcu prawicowego populizmu

Zgodnie z przewidywaniami największych amerykańskich mediów wybory prezydeckie w USA wygrał kandydat demokratów Joe Biden. Choć to wciąż nieoficjalny wynik prezydeckiego wyścigu, gratulacje dla polityka popłynęły z całego świata, w tym z Polski.

W sobotę po południu polskiego czasu agencja Associated Press, a także telewizja CNN poinformowały  o zwycięstwie Joe Bidena w wyborach prezydenckich w USA. Takimi przewidywaniami podzieliła się również telewizja FOX News. W każdej z tych prognoz Biden pokonał kandydata republikanów i urzędującego prezydenta Donalda Trumpa, zdobywając ponad 270 głosów elektorskich - taka właśnie liczba jest potrzebna do tego, by wygrać wybory prezydenckie w USA.

Jeśli przewidywania mediów potwierdzą się, kandydat Partii Demokratycznej zostanie 46. prezydentem USA, a urząd wiceprezydentki obejmie natomiast Kamala Harris.

Zobacz wideo Szefowa misji OBWE w USA o pracy przy wyborach prezydenckich

Choć triumf Bidena ogłosiły najważniejsze amerykańskie media, należy pamiętać, że wciąż jest to wynik nieoficjalny (choć bardzo prawdopodobny) i trwa liczenie głosów. Biden zdążył już jednak zapowiedzieć, że będzie "prezydentem wszystkich Amerykanów". Co ważne, zwycięstwa pogratulowali mu politycy zarówno z USA (m.in. były prezydent Barack Obama i senator Mitt Romney), jak i ze świata - w tym z Polski. 

Wybory w USA. Zwycięstwa Bidenowi pogratulowali Duda, Tusk i Rau

Gratulacje kandydatowi demokratów złożył na Twitterze prezydent Andrzej Duda, który nie wspomniał jednak o wygranych wyborach, ale o "udanej kampanii". "Gratuluję Joe Bidenowi udanej kampanii prezydenckiej. W czasie, gdy oczekujemy na nominację Kolegium Elektorów, Polska jest zdeterminowana, by utrzymać polsko-amerykańskie partnerstwo na dotychczasowym, świetnym poziomie, co może przynieść efekt w postaci jeszcze silniejszego sojuszu" - napisał Duda.

Nie wszystkim spodobała się "odezwa" polskiego prezydenta - co ciekawe, skrytykowano ją nawet w publicznych mediach, a dokładnie w TVP Info. - Trochę się dziwię prezydentowi Andrzejowi Dudzie, że nie zachowuje jednak zimnej krwi i reaguje na oświadczenie AP [Associated Press - red.], a nie oficjalnych czynników. Nawet nie ma zakończonej procedury liczenia głosów. Wypowiadanie się w tej sytuacji w sposób wiążący jest bardzo ryzykowne. Trzeba troszeczkę więcej zimnej krwi zachować - stwierdził Grzegorz Górski, prawnik i profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Wpis prezydenta skrytykował, ale już w nieco innym kontekście, poseł KO i były szef MON Tomasz Siemoniak. "Niestety, przykro to napisać. Prezydent Duda takim wpisem działa wbrew interesom Polski. Lepiej niech już milczy. Niech z panem Szczerskim [szef Gabinetu Prezydenta RP - red.] czekają na II i III turę tych wyborów - napisał Siemoniak. 

Zwycięstwo skomentował również były premier Donald Tusk. "Porażka Trumpa może być początkiem końca zwycięskiego pochodu skrajnie prawicowych populistów. Również w Europie. Dziękuję, Joe" - napisał szef Europejskiej Partii Ludowej.

Gratulacje pod adresem Bidena i Harris popłynęły również od szefa polskiej dyplomacji Zbigniewa Raua. "Wyczekujemy możliwości współpracy z nową amerykańską administracją. Pozostajemy zdeterminowani, by rozwijać nasze strategiczne partnerstwo i wzmacniać relacje transatlantyckie" - podkreślił minister spraw zagranicznych.