Wybory w USA. Georgette Mosbacher o wyborach w USA i o tym, na kogo oddała swój głos

Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher skomentowała przebieg wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, przyznając, że "nie miała pojęcia, że będą aż tak wyrównane". Zdradziła również, na kogo oddała swój głos.

W dalszym ciągu trwa liczenie głosów w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Urzędujący prezydent Donald Trump mierzy się w nich z kandydatem Partii Demokratycznej Joe Bidenem. W ostatnich kilkunastu godzinach szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na korzyść pretendenta, jednak wciąż czekamy na wyniki głosowania w kilku stanach.

Bernie SandersSanders dokładnie przewidział, co zrobi Trump: Powie, że były sfałszowane

Georgette Mosbacher postawiła na Donalda Trumpa. "Nominował mnie na stanowisko"

Georgette Mosbacher przyznała, że ku jej zaskoczeniu walka o fotel prezydenta jest niezwykle zacięta. - To naprawdę jest niesamowicie wyrównana walka i myślę, że kiedy to wszystko się zakończy, prawdopodobnie będzie jakieś ponowne zliczanie głosów w niektórych okręgach, ale pokazuje to, jak mocna i odporna jest nasza demokracja - powiedziała w rozmowie z TVN24.

Ambasador USA w Polsce dodała także, że "nie wiedziała, że walka będzie aż tak bardzo wyrównana". - Jest to coś, co nazywamy wyścigiem "łeb w łeb", prawdziwą huśtawką emocji. Trwało to przez większą część nocy i nadal trwa - zaznaczyła.

Zapytana o to, na kogo oddała swój głos, Mosbacher przyznała, że postawiła na Donalda Trumpa. - Idziemy do lokali wyborczych, oddajemy swój głos i nie jest to rozgłaszane publicznie. Nie znaczy to, że nie wolno powiedzieć, na kogo się głosowało, natomiast rzeczywiście głosujemy prywatnie, dlatego też - jakby to powiedzieć... No cóż, powiem tak: "Nominował mnie na stanowisko pan prezydent Trump, więc na niego głosowałam" - wskazała.

Mosbacher twierdzi, że "trzeba pochylić czoła przed tym, co Polska osiągnęła"

W dalszej części wywiadu Mosbacher opowiedziała o roli praworządności w stosunkach pomiędzy USA i Polską. - Z całą pewnością rządy prawa leżą u podstaw wszystkiego. Nie można liczyć na bezpośrednie inwestycje zagraniczne, jeżeli nie ma się pewności co do poszanowania umów, na których one są oparte. Zaufanie jest wszystkim, a rządy prawa są właśnie podstawą tego zaufania - powiedziała.

Wybory w USA. Protest zwolenników TrumpaBiden coraz bliżej prezydentury. Uzbrojeni zwolennicy Trumpa protestują

Następnie ambasador USA przyznała, że Polska hołduje wartościom demokratycznym. - Demokracja w Polsce ma raptem 30 lat, a kraj przebył ogromną drogę. Trzeba naprawdę pochylić czoła przed tym, co Polska osiągnęła, odkąd upadła żelazna kurtyna. Zatem reasumując - choć są pewne kwestie, które należałoby czy to dopracować, czy też lepiej zdefiniować, jest to coś, na co Stany Zjednoczone miały kilkaset lat - oceniła.

Zobacz wideo Dr Nowaczewska o kwestionowaniu wyniku wyborów: To będzie tragedia dla demokracji
Więcej o: