Trump o "spisku" podczas liczenia głosów. "Głosy Bidena znajdują się wszędzie", "Bardzo dziwne!"

Donald Trump zamieścił na Twitterze serię wpisów, w których ponownie zasugerował, że podczas liczenia głosów dochodzi do "spisków" i nieprawidłowości. "Głosy Bidena znajdują się wszędzie - w Pensylwanii, Wisconsin i Michigan. Bardzo źle dla naszego kraju!", "Wczoraj wieczorem prowadziłem, (...) potem przewaga zaczęła magicznie znikać" - alarmował. Jego wpisy zostały oznaczone przez administrację Twittera jako "mogące wprowadzać błąd".

W kluczowych stanach w USA wciąż trwa zliczanie głosów po przeprowadzonych 3 listopada wyborach prezydenckich - niektóre komisje podają, że być może wyniki będą znane dopiero w piątek. Joe Biden i Donald Trump idą łeb w łeb m.in. w Arizonie, Georgii, Karolinie Północnej, Nevadzie, Wisconsin i w Michigan (te dwa ostatnie stany "odbił" Joe Biden, który na razie ma w nich przewagę). W Pensylwanii, która również nie podała jeszcze wyników, w środę do przeliczenia zostało jeszcze milion głosów. Kluczowe dla ostatecznego wyniku mają być wyniki z tzw. Pasa Rdzy, czyli ciągu stanów na północnym wschodzie USA.

Zobacz wideo Dr Nowaczewska o kwestionowaniu wyniku wyborów: To będzie tragedia dla demokracji

Czytaj więcej: I znów o wszystkim zadecyduje Pas Rdzy. Początkowa silna pozycja Trumpa słabnie 

Donald Trump krytykuje głosowanie. "Wczoraj prowadziłem, potem przewaga zaczęła magicznie znikać!"

Tymczasem prezydent Donald Trump, który już wcześniej ogłosił swoje zwycięstwo w wyborach, i zagroził, że wystąpi do Sądu Najwyższego, by "zatrzymać liczenie", ponownie zabrał głos. W serii wpisów na Twitterze zasugerował, że podczas liczenia głosów dochodzi do fałszerstw. 

Wczoraj wieczorem prowadziłem, często znacznie, w wielu kluczowych stanach, w prawie wszystkich przypadkach zarządzanych i kontrolowanych przez demokratów. Później, jeden po drugim, kiedy niespodziewanie policzono kolejne partie głosów, przewaga zaczęła magicznie znikać. BARDZO DZIWNE, ankieterzy całkowicie się pomylili

- napisał.

W kolejnych wpisach dodał: "Głosy Bidena znajdują się wszędzie - w Pensylwanii, Wisconsin i Michigan. Bardzo źle dla naszego kraju!", "[Oni - red.] ciężko pracują, żeby przewaga 500 000 głosów w Pensylwanii jak najszybciej. Podobnie Michigan i w innych stanach", "O co tu chodzi?!"

Wpisy ubiegającego się o reelekcję prezydenta zostały oznaczone przez administrację Twittera jako "treści mogące wprowadzać w błąd".

Eksperci i komentatorzy wyjaśniają, że głosy, które są w tej chwili zliczane w kluczowych stanach, nie są w tajemniczy sposób "wynajdowane", jak sugeruje to Donald Trump. O tym, ile będzie trwała procedura liczenia głosów, wiadomo było dużo wcześniej - proces jest dłuższy niż tradycyjnie z uwagi na fakt, że bardzo wielu Amerykanów oddało głosy korespondencyjnie. Już wcześniej wskazywano też, że głosy oddane drogą pocztową mogą być zliczane wolniej - a to właśnie drogę korespondencyjnego głosowania wybrało wielu zwolenników kandydata demokratów. To właśnie dlatego Biden może odzyskiwać prowadzenie tam, gdzie jeszcze do niedawna prowadził Trump.

Tymczasem sztab Joe Bidena podaje, że jest coraz bardziej pewny zwycięstwa. Szefowa kampanii kandydata demokratów w rozmowie z dziennikarzami przekazała, że jest on “na prostej drodze do zwycięstwa”. Jej zdaniem Biden wygra w Wisconsin, Nevadzie i w Michigan czyli w stanach, które nie zakończyły jeszcze liczenia, ale w których prognozy mediów wskazują na prawdopodobne zwycięstwo Joe Bidena. Sztab demokratów twierdzi też, że ich kandydat wygra również w Pensylwanii - to właśnie ten stan musi zostać wygrany przez Donalda Trumpa, jeśli prezydent chce uzyskać reelekcję.

Więcej o: