Donald Trump zabarykaduje się za gigantycznym płotem. Biały Dom szykuje się na wybory

Władze federalne USA spodziewają się protestów w związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi. Dlatego też teren Białego Domu ma zostać otoczony masywnym ogrodzeniem, którego nie da się sforsować. Do tego stołeczna policja ma wydać około 130 tys. dolarów na gaz pieprzowy i inne, mniej dotkliwe środki prewencyjne.

Wokół Białego Domu mają zostać ustawione gigantyczne barykady, tak by teren został zabezpieczony przed dniem wyborów prezydenckich - przekazał anonimowy informator stacjom NBC News i CNN. Władze federalne spodziewają się bowiem, że wyniki głosowania mogą wywołać zamieszki - podobne ogrodzenie pojawiło się wokół siedziby prezydenta USA w lipcu, kiedy to krajem wstrząsnęły protesty pod znakiem Black Lives Matters.

Donald Trump zabarykaduje się w Białym Domu

Jeszcze w październiku główny komendant stołecznej policji Peter Newsham informował, że "spodziewa się społecznych niepokojów niezależnie od tego, kto wygra" - przekazywał "The Washington Post". W związku z tym policja zgromadziła warte 130 tys. dolarów zapasy gazu pieprzowego i innych rodzajów "mniej groźnej" amunicji - władze porządkowe chcą być gotowe na jakiekolwiek demonstracje - donosi CBS.

Zobacz wideo Czy Trump może nie uznać wyniku wyborów?

Niemniej rzecznik prasowy policji już wcześniej podkreślał, że te przygotowania są wręcz rutynowe i wyglądają niemal identycznie przed każdymi wyborami. Oficerowie chcą mieć pewność, że są przygotowani na każdą możliwość - od demonstracji po przykładową awarię metra. Podobne środki zaradcze podejmują służby policyjne w całym kraju.

Geoff Bennett z NBC poinformował też, że 250 gwardzistów narodowych czeka w pełnej gotowości na wypadek, gdyby potrzebna była ich interwencja.

Na zamieszki starają się też przygotować właściciele różnych sklepów i lokali usługowych w okolicach Białego Domu. CNN donosi, że w ciągu ostatnich dni zabezpieczają swoje witryny i drzwi deskami. W ciągu letnich demonstracji stłuczonych zostało wiele okien.

>>> Dwa dni do wyborów w USA. Witryny sklepowe zabijane deskami w obawie przed zamieszkami. "Surrealistyczne"<<<

Tymczasem "The New York Times" donosi, że Donald Trump planuje urządzić po ogłoszeniu wyborów huczne przyjęcie w Białym Domu, a na liście potencjalnych gości są setki osób.

Jeśli Donald Trump przegra, nie wiadomo czy uzna wynik wyborów

Pięćdziesiąte dziewiąte wybory prezydenckie w USA odbędą się 3 listopada 2020 roku. Urzędujący prezydent Donald Trump ubiega się o reelekcję, a jego przeciwnikiem jest kandydat Demokratów i były wiceprezydent Joe Biden. Ogromna część wyborców już podjęła decyzję - 90 mln osób oddało głosy dzięki możliwości głosowania z wyprzedzeniem lub korespondencyjnego (to dwie trzecie wszystkich głosów oddanych w 2016 roku).

Portal NBC News przypomniał, że w kampanii wyborczej prezydent Trump wielokrotnie sugerował, że może nie zgodzić się na pokojowe przekazanie władzy w razie przegranej w wyborach. - Zobaczymy - powtarzał. Sugerował także, że druga strona może dopuścić się "masowego fałszowania" wyborów, nie przedstawiając żadnych dowodów. Podburzał też nieufność do głosowania korespondencyjnego, które stało się o wiele popularniejsze ze względu na epidemię.