Boris Johnson: Od czwartku całkowity lockdown w Anglii. "Musimy działać teraz. Nie ma alternatywy"

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson ogłosił czterotygodniowy lockdown w Anglii - zamknięte zostaną m.in. sklepy, puby i restauracje, a mieszkańcy będą mogli wychodzić z domów tylko w kilku przypadkach. - Musimy działać teraz, w przeciwnym razie możemy mieć kilka tysięcy zgonów dziennie - mówił Johnson. Obostrzenia będą obowiązywały od nadchodzącego czwartku do drugiego grudnia.

Boris Johnson oświadczył na sobotniej konferencji prasowej, że wprowadzenie czterotygodniowego lockdownu w Anglii jest konieczne, bo liczba nowych przypadków koronawirusa szybko wzrasta, co grozi załamaniem systemu ochrony zdrowia. W ciągu minionej doby na terenie Zjednoczonego Królewstwa odnotowano 21 tysięcy nowych przypadków SARS-CoV-2. Zmarło kolejnych 326 osób, a liczba wszystkich przypadków zakażenia koronawirusem od początku epidemii przekroczyła milion.

Zobacz wideo Wraca brexit. A wraz z nim wracają kłopoty

Lockdown w Anglii. Boris Johnson: Musimy działać teraz

Od czwartku mieszkańcy Anglii będą mogli wychodzić z domów tylko w określonych przypadkach: do pracy, o ile nie mogą pracować z domu, do szkoły, do sklepu (aby kupić niezbędne artykuły), do apteki lub do lekarza. Dozwolone będą ćwiczenia fizyczne i rekreacja na świeżym powietrzu.

Osoby z różnych gospodarstw domowych nie będą mogły się spotykać w zamkniętych pomieszczeniach. Zamknięte zostaną puby, bary i restauracje, a także sklepy niesprzedające artykułów pierwszej potrzeby. Otwarte będą natomiast szkoły i uczelnie. Świątynie będą otwarte tylko dla modlitw prywatnych, a w pogrzebach będą mogli uczestniczyć wyłącznie członkowie najbliższej rodziny zmarłego.

Od czwartku do początku grudnia musicie zostać w domach. Musimy działać teraz, nie ma alternatywy. W przeciwnym razie możemy mieć kilka tysięcy zgonów w Anglii dziennie

- mówił Johnson podczas konferencji prasowej.

Wcześniej lockdowny wprowadziły też rządy Irlandii Północnej i Walii. Znaczne zamrożenie gospodarki z powodu epidemii koronawirusa ogłosiły też w ostatnich dniach inne kraje - m.in. Belgia i Austria.

Czytaj też: Austria ogłasza "niemal całkowity" lockdown i godzinę policyjną. Firmy dostaną 80 proc. rekompensaty