Lyon. Prawosławny duchowny postrzelony przed cerkwią. Jedna osoba w rękach policji

Francja. 52-letni duchowny greckiego pochodzenia jest w ciężkim stanie po tym, jak został postrzelony przed cerkwią w Lyonie. Policja zatrzymała jedną osobę, nie wiadomo jednak jeszcze, czy jest to sprawca.

W Lyonie na południu Francji aresztowano potencjalnego podejrzanego o postrzelenie prawosławnego duchownego. "Le Figaro' podaje, że prokuratura potwierdziła zatrzymanie jednej osoby, która "pasuje do rysopisu sprawcy" przedstawionego przez świadków. Trwa sprawdzanie, czy rzeczywiście jest to podejrzany ws. postrzelenia. W momencie zatrzymania nie miał przy sobie broni. 

Lyon. Postrzelono prawosławnego duchownego

52-letni duchowny narodowości greckiej jest w ciężkim stanie. Został postrzelony, gdy zamykał cerkiew w Lyonie. Motywy sprawcy nie są znane. Policja zablokowała dostęp do miejsca ataku.

Serwis france24.com podaje, że napastnik był uzbrojony w strzelbę ze skróconą lufą. Trafił duchownego w wątrobę z bliskiej odległości. Po tym uciekł z miejsca zdarzenia. 

Napięcie między władzami Francji a światem muzułmańskim

Do zdarzenia doszło trzy dni po ataku w Nicei. Tam w pobliżu kościoła mężczyzna zaatakował nożem i zabił trzy osoby. Sprawą zajmuje się prokuratura ds. terroryzmu. Al Dżazira opisuje, że atak został potępiony przez wielu francuskich muzułmanów. 

W odpowiedzi na atak w Nicei, premier Francji Jean Castex wprowadził stan zagrożenia terrorystycznego. Przekazał również, że ryzyko wystąpienia nowych ataków terrorystycznych jest wysokie.

Rząd dodatkowo przygotowuje projekt ustawy o "walce z separatyzmem", który ma zostać przedstawiony na początku grudnia. Jej celem jest wzmocnienie świeckości we Francji. Ustawa przewiduje m.in. wzmożone kontrole finansowania meczetów czy zakaz szkolenia imamów za granicą.

Napięcie we Francji rośnie po tym, jak w połowie października na przedmieściach Paryża 47-letni nauczyciel Samuel Paty został brutalnie zamordowany przez 18-letka pochodzenia czeczeńskiego. Wcześniej przez kilka dni nauczyciel otrzymywał groźby i był nękany po tym, jak pokazał na lekcji karykatury proroka Mahometa, publikowane przez satyryczny tygodnik "Charlie Hebdo". Macron bronił wolności słowa, w tym karykatur Mahometa, co spotkało się z ostrą reakcją niektórych krajów muzułmańskich, a także wezwaniami bo bojkotu francuskich produktów. 

Zobacz wideo Wbrew przekazom terroryzm nie ma koloru skóry