Mike Pompeo apeluje do władz Białorusi. Chodzi o wygnanego z kraju arcybiskupa

Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo wystosował apel do władz Białorusi o umożliwienie arcybiskupowi Tadeuszowi Kondrusiewiczowi powrotu do kraju. Według Pompeo działania Białorusi są przejawem "niesprawiedliwości i obrazy wolności religijnej". Arcybiskup pozostaje na wygnaniu od ponad 40 dni.

Arcybiskup metropolita mińsko-mohylewski Tadeusz Kondrusiewicz to zwierzchnik Kościoła katolickiego na Białorusi. 31 sierpnia duchowny został zatrzymany na granicy polsko-białoruskiej niedaleko Grodna. Straż graniczna zadecydowała o niewpuszczeniu go na teren Białorusi, której jest obywatelem. Abp Kondrusiewicz krytykował wcześniej działania władz Białorusi oraz wzywał do rozpoczęcia dialogu z opozycją.

Białoruś. Mike Pompeo apeluje o wpuszczenie do kraju abp Kondrusiewicza. Władze "kierują się fałszywym przekonaniem"

"Minęło ponad 40 dni odkąd władze białoruskie uniemożliwiły swojemu obywatelowi, katolickiemu abp Kondrusiewiczowi na ponowny wjazd do kraju" – napisał w swoim oświadczeniu Mike Pompeo, sekretarz stanu USA.

Według niego władze Białorusi "kierują się fałszywym przekonaniem, że przywódcy religijni nie powinni publicznie kwestionować niesprawiedliwości". Pompeo dodaje, że działania białoruskich władz są przejawem "obrazy wolności religijnej", a wiara nie jest wyłącznie prywatnym przedsięwzięciem.

"Wzywam białoruski rząd do naprawienia tego błędu i do pozwolenia przywódcy Kościoła rzymskokatolickiego na Białorusi na powrót do swojego kraju" – apeluje Mike Pompeo.

"Taki krok oznacza wzmocnienie nacisku państwa na jeden z kościołów"

Andrzej Poczobut, dziennikarz i członek Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi, napisał na Twitterze tuż po zatrzymaniu arcybiskupa, że jest to otwarte uderzenie w Kościół katolicki i próba narzucenia mu swojej woli. - Wcześniej Łukaszence udało się wymóc zmianę zwierzchnika prawosławia na Białorusi – tłumaczył.

Według niego Aleksandr Łukaszenka dąży do pacyfikacji oraz podporządkowania sobie konfesji. Dziennikarz stwierdza, że to pierwsze tego typu retorsje w historii niepodległej Białorusi.

Inni białoruscy dziennikarze dodają, że decyzja o niewpuszczeniu Kondrusiewicza na teren Białorusi jest całkowicie bezprawna. - Nasze prawo nie zezwala na niewpuszczenie do kraju obywatela Białorusi. Metropolita Tadeusz Kondrusiewicz jest obywatelem Republiki Białoruś. Gdy takie rzeczy zaczną być praktykowane, to będzie to oznaczało jeszcze jedno odejście od norm prawa. Po drugie taki krok oznacza wzmocnienie nacisku państwa na jeden z kościołów – powiedział Andrej Dyńko, redaktor gazety "Nasza Niwa".

Zobacz wideo Zamieszki na Białorusi nadal trwają. Przeciwko protestującym użyto armatek wodnych