USA wzywają Turcję do zakończenia działań na Morzu Śródziemnym. "Celowa prowokacja"

Stany Zjednoczone wezwały Turcję do zakończenia skierowanych przeciwko Grecji "prowokacji" we wschodniej części Morza Śródziemnego. W niedzielę, wbrew wcześniejszym ustaleniom, Turcja wznowiła badania sejsmiczne dna części akwenu, do której rości sobie prawa, a którą za swoją uznaje Grecja.

Turcja, która takie same działania podejmuje wobec Cypru, bada możliwość wydobywania prawdopodobnie zalegającego tam gazu ziemnego i w tym celu ponownie wysłała statek "Oruc Reis". W odpowiedzi Waszyngton potępił działania Ankary i oskarżył ją o celowe utrudnianie rozmów z Atenami. Stany Zjednoczone podkreśliły, że "przymus, groźby i zastraszanie", a także wykorzystywanie w tym celu wojska nie rozwiążą napięć w basenie Morza Śródziemnego. USA wezwały Turków do natychmiastowego zaprzestania tej "celowej prowokacji i rozpoczęcia wstępnych rozmów z Grecją".

Działania Turcji Grecja określiła jako zagrożenie dla pokoju i stabilności w regionie, a także wezwała Unię Europejską do nałożenia sankcji na to państwo. Turcja z kolei odpowiedziała, że to Grecja prowadzi do zwiększenia napięć w regionie. Swoje obawy wobec wznowionej misji badawczej statku "Oruc Reis" wyraziła również Francja. Sytuację utrudnia fakt, iż zarówno Grecja, jak i Turcja są członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego.

"Zaciąży to niewątpliwie na naszych stosunkach"

Szef niemieckiej dyplomacji, Heiko Maas, zaapelował do tureckich władz, by się powstrzymały przed dalszymi odwiertami badawczymi na akwenach należących do tych krajów. Minister Maas rozpoczął kilkudniową wizytę w Nikozji i Atenach, aby, jak sam powiedział, zapewnić obu partnerom "pełne wsparcie" Unii Europejskiej. Niemcy sprawują w tym półroczu przewodnictwo w Unii.

Jeśli Turcja będzie dalej wysyłać swoje statki wiertnicze na wody Cypru i Grecji, zaciąży to niewątpliwie na naszych stosunkach

- oświadczył Heiko Maas.

W poniedziałek władze tureckie zapowiedziały, że wyślą kolejny statek w celu eksploatacji zasobów naturalnych we wschodniej części Morza Śródziemnego, tym razem niedaleko greckiej wyspy Kastelorizo. Ankara utrzymuje, że także niektóre akweny w pobliżu wyspy Rodos należą do Republiki Turcji.

Już wcześniej Turcja prowadziła odwierty w poszukiwaniu podmorskich złóż u wybrzeży Cypru. Władze cypryjskie uznały te działania za nielegalne i domagały się od Brukseli silnej reakcji. Póki co, unijni przywódcy nie chcieli wprowadzać sankcji wobec Turcji pod warunkiem, że nie będzie naruszała suwerenności Cypru i Grecji.

Zobacz wideo Dlaczego Unia Europejska toleruje Erdogana?