Francja. Atak na komisariat policji pod Paryżem. Macron: To przejaw wielkiego zdziczenia

Grupa ok. 40 osób napadła na budynek policji, wykorzystując metalowe pręty i fajerwerki. Zniszczono kilka radiowozów oraz szyby budynku. Atak na komisariat w małej miejscowości pod Paryżem wywołał ogólnokrajową debatę na temat bezpieczeństwa policjantów. Prezydent Macron zapowiada spotkanie ze związkami zawodowymi.

France 24 informuje, że do ataku doszło w miejscowości Champigny-sur-Marne pod Paryżem w nocy z soboty na niedzielę (10-11 października). Policjanci zdołali się zabarykadować w budynku, kiedy doszło do ataku. Żaden z mundurowych nie odniósł obrażeń.

Francja. Atak na komisariat policji. Napastnicy ostrzelali budynek fajerwerkami

Napastnicy zbiegli się pod komisariat na niedługo przed północą. W tym momencie przed budynkiem dwóch policjantów paliło papierosy. Mundurowi zdołali uciec do środka i powiadomić swoich kolegów o niebezpieczeństwie.

Grupa kilkudziesięciu napastników była uzbrojona w metalowe pręty oraz fajerwerki. Napastnicy zaczęli demolować policyjne pojazdy oraz wystrzeliwać fajerwerki w kierunku komisariatu.

Mundurowi, znajdujący się na piętrze, odpowiedzieli strzelając w napastników gumowymi kulami oraz gazem łzawiącym. Napastnicy próbowali bezskutecznie wedrzeć się do środka komisariatu. Żaden z policjantów nie został ranny. Zniszczono kilka radiowozów oraz wybito szyby w budynku. Prokuratura przekazała, że analizuje nagrania z monitoringu w celu ustalenia tożsamości napastników.

Przyczyna ataku nie jest pewna

Minister spraw wewnętrznych, Gerald Darmanin, napisał na Twitterze, że "ci mali dilerzy nikogo nie wystraszą i nie zniechęcą nas do walki z narkotykami". Według ministra atak związany jest z działaniami państwa wymierzonymi w handlarzy narkotyków

Jednak Laurent Jeanne, burmistrz miasta, podejrzewa, że atak może być odwetem przestępców za wypadek skutera, który miał być rzekomo spowodowany przez funkcjonariuszy policji.

- To był zorganizowany atak około 40 osób, które chciały doprowadzić do bitwy. Od kilku dni mamy napiętą sytuację z ludźmi, którzy okazują chęć walki z policją - powiedział Jeanne dla telewizji BFM TV.

Emmanuel Macron zapowiada zmiany w prawie

Do ataku na komisariat w Champigny-sur-Marne doszło w zaledwie tydzień po ataku na dwóch funkcjonariuszy w cywilnych ubraniach w Paryżu. Funkcjonariusze zostali dotkliwie pobici oraz postrzeleni. Jeden z nich przebywa w ciężkim stanie w szpitalu.

Prezydent Emmanuel Macron nazwał atak na komisariat "przejawem wielkiego zdziczenia", który podważa francuskie wartości. Zapowiedział również, że w środę spotka się z przedstawicielami związków zawodowych policji, aby wspólnie wypracować rozwiązania, które pozwolą na większą ochronę policjantów w przyszłości. - Policja to Republika (Francuska), a Republika to policja – powiedział Macron.

To nie pierwszy przypadek, kiedy posterunek policji we Francji jest atakowany z wykorzystaniem fajerwerków. Do takich ataków doszło już kilkukrotnie w bieżącym roku. Posterunek w Champigny-sur-Marne został zaatakowany również w kwietniu.

Zobacz wideo Thun: Musimy podjąć dramatyczne kroki, żeby zatrzymać wzrost temperatury