W PE debata o powiązaniu budżetu z praworządnością. Jaki grzmiał: od Polski to wy moglibyście się uczyć

W Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat powiązania budżetu z praworządnością krajów członkowskich UE. Głos zabrali eurodeputowani, którzy bronili projektu nowych przepisów oraz przeciwnicy mechanizmu. Patryk Jaki atakował przedstawicieli innych państw i twierdził, że mogliby się od Polski uczyć.

Większość deputowanych w Parlamencie Europejskim opowiedziała się za mechanizmem monitorowania ochrony demokracji i praworządności. Deputowani Prawa i Sprawiedliwości negatywnie ocenili propozycję w tej sprawie, odpierali też krytykę dotyczącą sytuacji w Polsce.

Polska atakowana przez Niemcy

Eurodeputowany Patryk Jaki z Solidarnej Polski mówił podczas debaty, że ci, którzy krytykują Polskę, mają przewagę ekonomiczną budowaną latami po wojnie, co "pozwala im na arogancję".

Kiedy Polska była atakowana przez Niemcy i przez Sowietów, to Wasze państwa stały i patrzyły, jak Polska honorowo broni wartości, a potem za to, że Polska broniła tych wartości, oddaliście Polskę Sowietom i patrzyliście, jak przez dekady nie mogła się rozwijać, i dlatego macie dzisiaj tę przewagę ekonomiczną. Oddajcie nam te lata, które Polska straciła, to wtedy nikt z Was nie pozwoli sobie na tą arogancję.

- mówił eurodeputowany Patryk Jaki. Stwierdził również, że Polska przeszkadza wielu, bo lepiej sobie radzi pod względem gospodarczym na arenie międzynarodowej. 

Szczególnie popatrzcie na Hiszpanię, gdzie prawie co drugi młody człowiek nie ma pracy. Od Polski to Wy moglibyście się uczyć dzisiaj, ale Was to uwiera i dlatego Polskę atakujecie.

- oświadczył europoseł Patryk Jaki.

Budżet powiązany z praworządnością

Za pogłębionym mechanizmem monitorowania demokracji i praworządności opowiedział się między innymi hiszpański eurodeputowany Juan Fernando Lopez Aguillar, autor krytycznego raportu na temat Polski. Zaapelował też o powiązanie unijnych funduszy z praworządnością.

Cała historia nie zakończy się dobrze, jeśli nie będzie warunkowości w dostępie do europejskich funduszy i powiązania wypłaty pieniędzy z przestrzeganiem praworządności, demokracją i fundamentalnymi prawami. W przeciwnym razie to się dobrze nie skończy.

- mówił eurodeputowany z Hiszpanii.

W środę odbędzie się głosowanie nad swoim stanowiskiem w sprawie powiązania wypłaty funduszy z praworządnością. Później rozpoczną się negocjacje przedstawicieli Parlamentu Europejskiego i krajów członkowskich w sprawie ostatecznego kształtu przepisów. Unijne państwa przyjęły swoje stanowisko w sprawie blokowania funduszy w ubiegłym tygodniu, przy sprzeciwie 7 krajów, w tym między innymi Polski. Rząd w Warszawie uważa, że te propozycje odchodzą od ustaleń lipcowego szczytu Unii Europejskiej, bo koncentrują się na podejmowaniu decyzji większością głosów.

Spurek krytykuje KE za bezczynność

Przeciwne stanowisko do Jakiego zaprezentowała europosłanka Sylwia Spurek. - Od miesięcy politycy atakują osoby LGBT+, naruszają ich godność, nawołują do nienawiści. Kandydatem na nowego ministra edukacji jest osoba propagująca homofobię. To wszystko dzieje się w Unii w 2020 roku - mówiła europosłanka. 

- Na poprzedniej sesji Parlamentu przewodnicząca Komisji Europejskiej pięknie mówiła o równości, godności, szacunku, ale to tylko słowa. Do polskiego rządu nadal szerokim strumieniem płyną unijne środki, a od 12 lat Komisja Europejska nie potrafi doprowadzić do przyjęcia równościowej dyrektywy horyzontalnej. Potrzebujemy, oczywiści, mechanizmu dotyczącego praworządności i to takiego, który obejmie pełen zakres wartości z Art. 2, ale jeśli Komisja nie będzie nadal korzystała ze swoich kompetencji, to nadal to będą słowa, słowa, słowa - powiedziała Spurek.

Zobacz wideo Jaki krzyczy w PE: Wszystko, co nie jest lewicowe, jest uznawane za naruszanie praworządności. W Polsce nie ma żadnych stref anty-LGBT
Więcej o: