USA. Śmiercionośna ameba w miejskich wodociągach. Wykryto ją po tajemniczej śmierci 6-latka

Kilka tygodni temu w Lake Jackson w Teksasie zmarł 6-letni chłopiec. Lokalne władze podejrzewają, że przyczyną mogła być śmiercionośna ameba, wykryta w miejskiej sieci wodociągowej. Mieszkańcy otrzymali ostrzeżenie przed używaniem wody z kranu.

Do śmierci 6-letniego chłopca doszło krótko po pierwszych objawach w postaci wymiotów i gorączki. Dziecko zostało przebadane pod kątem wielu infekcji wirusowych, jednak szybki rozwój ameby w jego mózgu sprawił, że nie miał on żadnych szans - podaje portal www.abc13.com.

USA. Śmierć chłopca przyczyną wprowadzenia zakazów

Niedługo po śmierci chłopca rozpoczęto dochodzenie. Służby Texas Commission on Environmental Quality gruntownie przebadały wodę pochodzącą z miejskich wodociągów, gdzie wykryto śmiercionośną amebę.

Przeprowadzone badania wykazały, że w wodzie znajdował się pierwotniak Naegleria fowleri. Jego przedostanie się do mózgu może skutkować infekcją mózgu, która następnie prowadzi nawet do śmierci.

Wyniki badania pozwoliły lokalnym władzom na zniesienie zakazu spożywania wody dla wszystkich obszarów Teksasu z wyjątkiem Lake Jackson. Zakaz nie obowiązuje już w takich regionach, jak Freeport, Angleton, Brazoria, Richwood, Oyster Creek, Clute, Rosenberg, Dow Chemical, TDCJ Clemens i TDCJ Wayne Scott - podaje Texas Commission on Environmental Quality.

Zobacz wideo Co dalej z „ustawą o bezkarności urzędników”?