Nowe fakty ws. katastrofy ukraińskiego samolotu: Załoga informowała o awarii silnika

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy podała bardziej szczegółowe informacje dotyczące katastrofy samolotu An-26 w obwodzie charkowskim. Załoga miała informować o awarii lewego silnika na kilka minut przed katastrofą. Śledczy nadal szukają czarnej skrzynki samolotu - dopiero wtedy będzie można ustalić dokładną przyczynę wypadku.

Zgodnie z komunikatem Służby Bezpieczeństwa Ukrainy w wyniku katastrofy samolotu szkoleniowego An-26 zginęło 26 osób: na miejscu znaleziono łącznie ciała 25 osób, jedna osoba zmarła później w szpitalu, a jedna jest ranna. Stan poszkodowanego jest ciężki.

Katastrofa samolotu na Ukrainie. Kilka minut przed wypadkiem pilot zgłosił awarię silnika

Lot szkoleniowym samolotem An-26 rozpoczął się w piątek o godzinie 18:50 i miał trwać do 22:50. Programem treningowym objęci byli podchorążowie specjalności lotniczych i nawigacyjnych. Na pokładzie maszyny znajdowało się łącznie 27 osób w tym 20 kadetów Charkowskiego Uniwersytetu Powietrznych Sił Zbrojnych oraz siedmiu członków załogi.

Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami kadeci nie kontrolowali bezpośrednio samolotu, jednak wykonywali pewne zadania przydzielone im przez dowódcę. Po wykonaniu części trasy o godzinie 20:38 pilot zgłosił kontrolerowi ruchu lotniczego awarię lewego silnika. Dwie minuty później pilot zgłasza potrzebę lądowania awaryjnego. O godzinie 20:45 następuje katastrofa samolotu. Maszyna rozbiła się 2 kilometry od lotniska. 

Śledczy cały czas szukają czarnych skrzynek. Prezydent zawiesza loty An-26

"Jak dotąd nie odnaleziono czarnej skrzynki samolotu, cały czas prowadzone są jej poszukiwania na terenie wokół miejsca wypadku. W sprawę zaangażowani zostali funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, prokuratorzy wojskowi oraz śledczy Państwowego Biura Śledczego" - napisano w oświadczeniu ukraińskich służb.

Ukraiński minister obrony Andrij Taran przekazał, że możliwe jest, że samolot przed wypadkiem zahaczył skrzydłem o ziemię. Samolot był cały czas pod kontrolą pilota instruktora, kadeci natomiast na zmianę siadali na stanowisku drugiego pilota, by nabierać nawyków kierowania samolotem. Z informacji przekazanych przez ukraińskie MON maszyna została wyprodukowana w 1977 roku.

Na miejsce katastrofy udał się także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Ogłosił on sobotę 26 września dniem żałoby po ofiarach katastrofy oraz nakazał wstrzymanie lotów wszystkich samolotów transportowych An-26 aż do wyjaśnienia przyczyn wypadku. Polityk zapowiedział, że oczekuje na oficjalny raport z katastrofy do 25 października.

Weź udział w dyskusji:
Nowe fakty ws. katastrofy ukraińskiego samolotu: Załoga informowała o awarii silnika
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl