"Jezioro Trumpa" w Europie? Europejski rząd chce uhonorować prezydenta USA

Premier Kosowa Avdullah Hoti poparł pomysł, by jezioro Gazivode znajdujące się na terenie Serbii i Kosowa nazwać "jeziorem Trumpa". W ten sposób polityk chciałby uczcić amerykańskiego prezydenta, który przewodniczył niedawno rozmowom o stosunkach gospodarczych.

Przywódcy Serbii i Kosowa podpisali na początku września w Waszyngtonie porozumienie o normalizacji stosunków gospodarczych. Ceremonia odbyła się w Białym Domu w obecności prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.

- To prawdziwie historyczny dzień, wielki dzień dla tej pięknej części świata. Serbia i Kosowo zobowiązały się do normalizacji ekonomicznej. Po tragicznej historii i nieudanych negocjacjach mój rząd zaproponował nowy sposób na przezwyciężeniu podziałów - oświadczył prezydent Donald Trump

Czytaj więcej: USA. Przywódcy Serbii i Kosowa podpisali porozumienie. Gest serbskiego prezydenta wzbudził komentarze

Spore jezioro nazwane na cześć Donalda Trumpa?

Portal "Gazeta Express" podał, że podczas negocjacji w Białym Domu specjalny wysłannik prezydenta ds. negocjacji pokojowych w Serbii i Kosowie Richard Grenell zaproponował, by jezioro Gazivode nazwać "jeziorem Trumpa". Grenell oznajmił później na Twitterze, że zgodziły się na to obie strony, co, jak informują media, nie jest jednak prawdą.

Premier Kosowa Avdullah Hoti obwieścił na w mediach społecznościowych, że "z zadowoleniem przyjął tę propozycję". Zwrócił uwagę, że Donald Trump odegrał kluczową rolę w "w osiągnięciu historycznego porozumienia w sprawie normalizacji gospodarczej między Republiką Kosowa a Serbią".

Jak podaje jednak Balkaninsight.com, zgody na zmianę nazwy jeziora nie wyraziła Serbia. Zaskoczeni są również urzędnicy w Kosowie. Rzecznik tamtejszego Ministerstwa Gospodarki i Środowiska przyznał, że resort "nic nie wie o oficjalnym procesie zmiany nazwy".

Zobacz wideo Korolec: W ciągu najbliższych 10 lat zostanie wprowadzony zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych