Dramatyczne nagranie z Mińska. Uczestnik protestu w ostatniej chwili schował się w taksówce

Media społecznościowe obiegło dramatyczne nagranie z ogarniętego protestami Mińska. Widzimy na nim, jak funkcjonariusze białoruskich służb gonią młodego mężczyznę. W ostatniej chwili udało mu się schować w taksówce, która stała na światłach.

Na filmie widzimy mężczyznę z plecakiem, uciekającego przed OMON. Goni go co najmniej trzech funkcjonariuszy, słychać krzyki. Mężczyzna dobiega do ulicy, gdzie na światłach stoi kilka samochodów. W ostatniej chwili udaje mu się wsiąść do taksówki. OMON-owcy dobiegają do auta i próbują otworzyć drzwi, ale kierowca z piskiem opon odjeżdża. Wideo jest szeroko udostępniane na Twitterze. Zamieścił je m.in. bloger NEXTA czy dziennikarz Andrzej Poczobut. 

"Mińsk. Taksówkarz uratował uciekającego uczestnika protestów przed pałowaniem" - napisał Poczobut.

Protesty na Białorusi

Na Białorusi znów obserwujemy gwałtowne protesty i brutalną reakcję władz. Białoruskie niezależne media podają, że OMON znów bił demonstrantów podczas zatrzymań. Do tej pory aresztowano ponad 100 osób, ta liczba wciąż rośnie. Media społecznościowe obiegły zdjęcia zakrwawionych osób, które zostały ranne podczas protestów. Do zatrzymań doszło również w Grodnie, Homlu czy Brześciu. Według szacunków agencji Interfax na ulice wyszło co najmniej 7 tys. protestujących, którym wyszły naprzeciw wzmocnione oddziały sił specjalnych. 

W ciągu dnia w Mińsku odbyła się niezapowiedziana inauguracja prezydentury Aleksandra Łukaszenki. Zaraz potem wyszli protestować najpierw studenci, a potem zwykli mieszkańcy.

Zobacz wideo Starcia na Białorusi po sekretnym zaprzysiężeniu Łukaszenki