Europejski Trybunał Praw Człowieka zajmie się sprawą sędziego Tuleyi. "Nienawistna kampania" i pogróżki

Europejski Trybunał Praw Człowieka w oficjalnym komunikacie przekazał, że zajmie się sprawą sędziego Igora Tulei. Sędzia zarzuca polskim władzom naruszenie jego dóbr poprzez wszczynanie wobec niego postępowań dyscyplinarnych. W skardze złożonej przez Tuleję do ETPC czytamy m.in., że padł ofiarą nienawistnej kampanii w mediach, a wytoczone przeciwko niemu postępowania dyscyplinarne podważyły jego reputację sędziego.

Europejski Trybunał Praw Człowieka poinformował w poniedziałek 21 września, że zajmie się skargą złożoną w kwietniu 2019 roku przez Igora Tuleyę, polskiego sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie, który podczas reformy sądownictwa przeprowadzanej przez PiS otwarcie się jej sprzeciwiał. W 2018 roku zwrócił się też do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z tzw. pytaniem prejudycjalnym, prosząc o sprawdzenie, czy dokonywane przez PiS zmiany w wymiarze sprawiedliwości są zgodne z europejskimi standardami i nie zagrażają zasadzie niezawisłości sędziowskiej. TSUE przyznał mu rację, ale Tuleya został ukarany kilkoma postępowaniami dyscyplinarnymi.

Zobacz wideo Po co PiS-owi wojna o sądy? Gdula: chcieliby już nie mówić o sądach, ale muszą

Igor Tuleya wysłał skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Zostanie rozpatrzona

Europejski Trybunał Praw Człowieka przekazał, że o zajęciu się skargą Tuleyi poinformowany już został polski rząd. Jak wskazano w oficjalnym komunikacie, sprawa dotyczy wszczęcia wobec Tuleyi siedmiu postępowań dyscyplinarnych. "Skarżącym jest polski obywatel Igor Tuleya, urodzony w 1970 roku i mieszkający w Warszawie. Jest sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie, znanym w Polsce z tego, że orzekał w kilku sprawach, które odbiły się szerokim echem w mediach" - wskazuje ETPC.

We wniosku wskazano, że zdaniem Tuleyi wytyczone przeciwko niemu postępowania dyscyplinarne miały związek z wygłoszonymi przez niego publicznie uwagami na temat reformy sądownictwa i dotyczyły jego działalności sądowniczej. Tuleya powołał się na artykuł 8 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, w której wskazano m.in., że "każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji" oraz:

niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób.

Tuleya wskazał też, że w związku ze swoim sprzeciwem dotyczącym zmian przeprowadzanych przez PiS, musiał mierzyć się z "negatywną kampanią w mediach" i otrzymywał "nienawistne listy z pogróżkami". Poważono także jego reputację sędziego.

Teraz polski rząd jest zobowiązany do odpowiedzenia Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka na pytania dotyczące wszczynania postępowań dyscyplinarnych wobec Tuleyi oraz ewentualnych przypadków dotyczących naruszenia jego prywatności.

Igor Tuleya, po wytoczeniu mu jednego z postępowań dyscyplinarnych, tak mówił w TVN 24:

Sędziowie i prokuratorzy od pięciu lat są represjonowani, toczą się przeciwko nim postępowania dyscyplinarne, karne. Takie postępowania toczą się też przeciwko osobom, które stają w obronie praworządności. (...)  Jeżeli w naszym kraju nie są szanowane immunitet sędziowski i niezależność sędziowska, to tym bardziej może to spotkać zwykłego Kowalskiego.
Prokuratura pod rządami magistra Ziobry jest upolityczniona, żyjemy w Polsce pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, wszystko tutaj pachnie absurdem.