W tajemnicy zbudowali i przetestowali samolot nowej generacji. "Pobiliśmy wiele rekordów" [TAKA CIEKAWOSTKA]

Amerykanie twierdzą, że dokonali czegoś rewolucyjnego. W krótkim czasie mieli zbudować i przetestować demonstrator myśliwca szóstej generacji. W trakcie lotów testowych miało zostać "złamanych wiele rekordów". Nie wiadomo jednak nic więcej. Cały program aż do teraz był utrzymywany w ścisłej tajemnicy.

Informację, która była niemałym szokiem dla światka specjalistów od wojskowości i lotnictwa, podał portal "Defense News" w poniedziałek, 14 września. W rozmowie z jego reporterką, rąbka tajemnicy uchylił Will Roper, wicesekretarz lotnictwa wojskowego USA, odpowiedzialny między innymi za rozwój technologii i zakupy.

- Już zbudowaliśmy i przetestowaliśmy w locie pełnoskalowy demonstrator. Pobiliśmy przy tym wiele rekordów - stwierdził Roper. - Jesteśmy gotowi ruszyć z budową samolotu nowej generacji w sposób dotychczas niespotykany - dodał.

Skoki przez generacje

To w sumie bardzo ogólnikowe oświadczenie, jest z wielu względów wyjątkowo ciekawe. Po pierwsze ujawnia sam fakt istnienia, najwyraźniej dość zaawansowanego, programu stworzenia maszyny kolejnej generacji. Obecnie zdecydowana większość świata lata na generacji czwartej. Amerykanie stworzyli dwie maszyny należące do piątej, czyli F-22 i F-35 i tylko te były (w przypadku F-22) lub są (F-35) produkowane seryjnie. Rosjanie (z Su-57) i Chińczycy (z J-20) są na etapie początków produkcji seryjnej.

Nowa amerykańska maszyna, nazywana na razie NGAD (New Generation Air Dominance - Maszyna Dominacji Powietrznej Nowej Generacji), ma natomiast reprezentować generację szóstą. Tak przynajmniej wynika z wypowiedzi Ropera. Na razie pozostaje wierzyć mu na słowo, ponieważ tak naprawdę nikt jeszcze nie określił, czym dokładnie ma się charakteryzować samolot, aby zostać zaliczonym do szóstej generacji. To i tak w znacznej mierze chwyt reklamowy. Jednak jeśli Amerykanie rzeczywiście pokażą coś naprawdę nowego pod postacią NGAD, to mogą po raz kolejny skutecznie narzucić światu swoją definicję kolejnej generacji. Tak jak zrobili to z piątą.

Roper odmówił jednak ujawnienia czegokolwiek na temat tego co może i jak wygląda NGAD. Stwierdził, że "nie to jest tutaj najważniejsze". Kluczowe ma być to, w jaki sposób i jak szybko udało się zaprojektować oraz przetestować nowy samolot.

Ma być szybciej i lepiej

Amerykanie już od kilku lat deklarują, że są niezadowoleni z tego, w jaki sposób powstawała ostatnia generacja ich samolotów. Czyli drogo i powolnie. Dodatkowo zakładając poważne skoki technologiczne, co jednak przekładało się na ryzyko opóźnień i przekroczenia kosztów. Wskazują tutaj zwłaszcza na program F-35, który stał się wręcz symbolem tego, jak w przyszłości ma nie wyglądać proces tworzenia nowego uzbrojenia. Teraz ma być szybciej, elastyczniej i mniejszymi, ale częstszymi krokami. Padały wręcz deklaracje, że nowe samoloty miałyby się pojawiać co pięć lat, lub być poważnie ulepszane w tym czasie. Biorąc pod uwagę dzisiejsze realia przemysłu lotniczego, wydaje się to fantazją i wielu specjalistów nie traktuje tego rodzaju deklaracji poważnie.

Roper w wywiadzie twierdził jednak, że jest to jak najbardziej możliwe. Wszystko dzięki zastosowaniu najnowszych technologii produkcji, projektowania wirtualnego oraz elastycznego tworzenia otwartego oprogramowania. Roper mówi o tym już od mniej więcej roku. Opisywałem tę wizję szerzej, kiedy ujawnił ją po raz pierwszy. Teraz Amerykanin twierdzi, że błyskawiczne stworzenie NGAD ma być potwierdzeniem jej słuszności.

- Pokazaliśmy, że możemy użyć przełomowych technologii do zbudowania i przetestowania wirtualnego modelu nowego myśliwca, po czym go rzeczywiście wyprodukować i przetestować w locie w ciągu roku od podjęcia decyzji - stwierdził Roper.

Spece od samochodów i rakiet zajmą się samolotami?

Co dalej z NGAD? To nie jest pewne. Zbudowanie i przetestowania demonstratora w błyskawicznym tempie jest pokazem możliwości oraz sposobem na przykucie uwagi. Roper i jego zwolennicy muszą jeszcze przekonać do swojej wizji resztę lotnictwa, a potem szefostwo Pentagonu i Kongres. Wszyscy muszą się zgodzić i przeznaczyć na NGAD pieniądze. Nie jest to takie oczywiste, bo USAF jest w trakcie zakupów hurtowych ilości F-35 oraz dodatkowo dopiero co zamówiło głęboko zmodernizowane myśliwce F-15 oznaczone literą X. Rozpoczynanie w tym momencie rewolucji może być dla wielu wojskowych i polityków trudne do przełknięcia, zwłaszcza że niechybnie zaszkodzi różnym planom oraz interesom.

Przedstawiciele Pentagonu twierdzą jednak od lat, że muszą radykalnie zmienić reguły gry w rywalizacji militarnej z Chinami oraz Rosją. Ściganie się na ilość ludzi i uzbrojenia produkowanego obecnie, ma nie mieć sensu. Będzie to za drogie i niedające gwarancji sukcesu. Amerykanie chcieliby dokonać rewolucji, inwestując w roboty i różnej maści systemy bezzałogowe, sztuczną inteligencję oraz nowe metody projektowania i produkcji. To, co na razie wiadomo na temat NGAD, dobrze się w tę wizję wpisuje. I to może przesądzić o jego sukcesie.

Roper zasugerował również w wywiadzie, że NGAD niekoniecznie musi być produkowany przez obecnych gigantów rynku zbrojeniowego. Wręcz przeciwnie, jego zdaniem mogą się tym zająć osoby, które nie mają żadnego doświadczenia w tym zakresie, ale znają się dobrze na nowych metodach projektowania i produkcji. Jak na przykład Elon Musk. - Wydaje mi się, że jest wielu inżynierów, może takich już sławnych, z marką i miliardami dolarów do zainwestowania, którzy mogą zdecydować się założyć najwspanialszą na świecie firmę lotniczą, która będzie produkować najwspanialszy na świecie samolot wojskowy. I że to będzie ta inspirująca i pociągająca rzecz, którą będą chcieli zająć się jako hobby, albo może na cały etat - stwierdził Roper.

Tajemnice z pustyni

Ujawnienie NGAD po raz kolejny udowadnia, że Amerykanie są w stanie tworzyć nowe uzbrojenie w zupełnej tajemnicy. Do czasu wypowiedzi Ropera, nie było żadnych informacji, na temat konkretnych prac nad jakimś samolotem nowej generacji. Tymczasem nie tylko powstał jego demonstrator, ale też wykonywał loty. W przeszłości Amerykanie stworzyli w kompletnej tajemnicy szereg nowych, często rewolucyjnych samolotów. Choćby słynne szpiegowskie U-2 i SR-71. Potem bombowce F-117 i B-2. Współcześnie drony rozpoznawcze RQ-170 czy RQ-180.

Dla osób zainteresowanych lotnictwem amerykańskie tak zwane "czarne projekty", czyli tajne, są źródłem nieustającej ekscytacji. Co nowego i rewolucyjnego Amerykanie ukrywają w swoich bazach na pustyni? W większości przypadków dowiemy się za kilkanaście lat, kiedy sami zdecydują się to ujawnić.

Zobacz wideo