Współpracownik Nawalnego opublikował nagranie z przeszukania pokoju. "A nuż się uda"

Współpracownik rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, Gieorgij Ałburow, opowiedział o odnalezieniu butelki, na której wykryto ślady trującej substancji. Nagranie z przeszukania pomieszczenia opublikowano w mediach społecznościowych.

Nagranie, w którym Gieorgij Ałburow opowiedział o przeszukaniu hotelowego pokoju w Tomsku, ukazało się na kanale Nawalnego na portalu YouTube. Współpracownik rosyjskiego opozycjonisty przyznał, że nie sądził, że wraz z innymi osobami przeszukującymi pokój znajdzie dowody kluczowe dla sprawy otrucia Nawalnego. 

Przeszukanie pokoju Nawalnego. Jego współpracownicy brali wszystko, co mogło stanowić dowód

Pokój hotelowy w Tomsku, w którym zatrzymał się Aleksiej Nawalny, zostało przeszukane po tym, jak opozycjonista zasłabł. Jego współpracownicy pomyśleli, że mógł zostać otruty, ponieważ trudno było im zrozumieć, dlaczego zdrowy, wysportowany człowiek nagle zapadł w śpiączkę. Postanowili, że muszą zabrać z jego pokoju wszystko, co może być ważne dla sprawy. Ałburow powiedział, że pakowali rzeczy "na wszelki wypadek, bo a nuż się uda i będą jakieś ważne dowody". Nagranie z przeszukania pokoju hotelowego Nawalnego zostało opublikowane także na Instagramie opozycjonisty.

 

Wśród rzeczy zabranych z hotelu były butelki po wodzie mineralnej, które okazały się istotne dla sprawy. Wraz z innymi rzeczami Nawalnego zostały przetransportowane do Niemiec. Badania laboratoryjne wykazały, że na jednej z nich znajdowały się resztki trującego środka bojowego z grupy Nowiczok.

Otrucie Aleksieja Nawalnego

Aleksiej Nawalny stracił przytomność 20 sierpnia podczas podróży na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy. Maszyna wylądowała w Omsku na Syberii, a opozycjonista został przetransportowany do szpitala. Dwa dni później na żądanie rodziny został przetransportowany helikopterem do szpitala w Berlinie. W zeszłym tygodniu został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej. Według Niemiec istnieją dowody na próbę zabójstwa Nawalnego. Strona rosyjska nie zgadza się z tym twierdzeniem i poinformowała, że bez materiałów z Niemiec nie może wszcząć sprawy karnej.

Zobacz wideo Tak wydarzenia sprzed transferu do Berlina opisywali najbliżsi Nawalnego