USA. Prokurator generalny niechcący zabił mężczyznę. "Myślałem, że to sarna"

Prokurator generalny stanu Dakota, Jason Ravnsborg, śmiertelnie potrącił mężczyznę. O sprawie zrobiło się głośno, bo wcześniej utrzymywał, że jego pojazd uderzył w coś, co przypominało duże zwierzę - najpewniej sarnę. Ciało odnalazł dopiero następnego dnia. - Jestem zszokowany - powiedział w wydanym w poniedziałek oświadczeniu.

Do zdarzenia doszło w Sioux Falls w południowej Dakocie. Jak opisuje CBS News, stanowy prokurator generalny, Jason Ravnsborg, w sobotę późnym wieczorem wracał do domu autostradą. W pewnym momencie doszło do wypadku. Jak twierdzi Ravnsborg, jego samochód uderzył w coś, co przypominało duże zwierzę. - Myślałem, że to sarna - tłumaczył. Mężczyzna nie zlokalizował jednak potrąconego zwierzęcia. Zadzwonił pod alarmowy numer 911 i rozejrzał się po okolicy. Wówczas - jak twierdzi - w pobliżu samochodu nic nie znalazł.

Zobacz wideo Oficjalna symulacja procesu zawalenia się WTC 7

USA. Prokurator generalny stanu Dakota śmiertelnie potrącił mężczyznę

Ravnsborg poinformował o wypadku także szeryfa hrabstwa Hyde, od którego pożyczył samochód, by wrócić później do swojego domu do miasta Pierre. Obaj mężczyźni następnego dnia zbadali uszkodzenia pojazdu i wypełnili dokumenty związane z naprawą samochodu. - Ani razu żadne z nas nie podejrzewało, że mogłem potrącić człowieka - powiedział.

Jak relacjonuje CBS News, prokurator generalny Dakoty zdecydował się jednak wrócić na miejsce zdarzenia - pokonywał tę samą trasę, by zwrócić samochód szeryfa. Wówczas okazało się, że śmiertelnie potrącił człowieka - odkrył w pobliżu ciało 55-letniego mężczyzny, Josepha Boevera. Amerykańskie media podają, że to kierowca ciężarówki, który wędrował wzdłuż wiejskiego odcinka autostrady po tym, jak wcześniej jego pojazd się rozbił.

O zbadanie sprawy poproszono Departament Bezpieczeństwa Publicznego. Ravnsborg wydał oświadczenie, w którym przekonuje, że nie miał pojęcia, iż potrącił człowieka. - Jestem zszokowany i wstrząśnięty - powiedział.

Rodzina śmiertelnie potrąconego mężczyzny alarmuje, że bardzo długo trwało, zanim szeryf udzielił im jakichkolwiek informacji na temat zdarzenia na autostradzie. - Nie wiem, czy Joe leżał na autostradzie aż przez 22 godziny, czy też zabrali go wcześniej. A sarna nie wygląda jak człowiek - powiedział Nick Nemec, kuzyn ofiary. Jak dodał, ma wątpliwości, czy prokurator faktycznie zadzwonił pod numer 911, bo najwyraźniej na miejsce nie przyjechały służby.

Lokalne media przypominają, że Ravnsborg przez ostatnie sześć lat dostał sześć mandatów za przekroczenie prędkości w Południowej Dakocie, a także mandaty za prowadzenie pojazdu bez odpowiedniego układu wydechowego i tłumika. Przed wypadkiem był gościem na imprezie wydanej z okazji akcji zbierania funduszy, czyli tzw. Lincoln Day Dinners. Nie wiadomo, czy pił alkohol.