Włochy. Silvio Berlusconi o koronawirusie: To było jedno z największych wyzwań w moim życiu

Silvio Berlusconi w poniedziałek opuścił szpital w Mediolanie. Były premier Włoch ocenił, że zakażenie koronawirusem było jednym z największych wyzwań w jego życiu.

Jak podaje AFP Silvio Berlusconi spędził 11 dni w szpitalu San Raffaele w Mediolanie. Były premier został przyjęty 3 września po tym, jak otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. 83-latek przebadał się po powrocie z wakacji, które spędził w luksusowej willi na Sardynii.

Silvio Berlusconi opuścił szpital po zakażeniu koronawirusem. "To być może najtrudniejsze wyzwanie mojego życia"

Koronawirusem zarazili się także jego 31-letni syn Luigi, 36-letnia córka Barbara i towarzyszka byłego premiera Marta Sascina. - Pierwsze trzy dni były niezwykle trudne. Było bardzo ciężko. Dziękuję Bogu i dziękuję lekarzom, że udało mi się pokonać być może najtrudniejsze wyzwanie mojego życia - mówił Berlusconi do dziennikarzy opuszczając szpital. - Po raz kolejny czuję, że coś uszło mi na sucho! - dodał polityk.

Alberto Zangrillo, osobisty lekarz i ordynator oddziału intensywnej terapii szpitala w Mediolanie mówił, że u 83-letniego Berlusconiego rozwinęło się zapalenie płuc. Ze względu na swój wiek i dodatkowe schorzenia, w tym problemy z sercem, został uznany za pacjenta wysokiego ryzyka. Lekarz dodał, że były premier mógłby umrzeć, gdyby te same objawy zakażenia koronawirusem dotknęły go w marcu lub kwietniu. Do tego czasu jednak nauczono się skutecznie walczyć z COVID-19.

- Każdy z nas jest narażony na ryzyko zakażenia innych. Powtarzam mój apel do wszystkich o maksymalną odpowiedzialność - dodał na koniec Silvio Berlusconi. Były premier przez kilka kolejnych dni ma się izolować w swoim domu pod Mediolanem.

Zobacz wideo Maseczki ochronne - nie popełniaj tych błędów
Więcej o: