Otrucie Aleksieja Nawalnego. Moskiewski sąd zbada, czy nie naruszono prawa

Moskiewski sąd zbada, czy organy ścigania nie naruszyły prawa, odmawiając wszczęcia postępowania w sprawie próby otrucia Aleksieja Nawalnego. Skargę na bezczynność Komitetu Śledczego złożyli współpracownicy lidera opozycji.

Aleksiej Nawalny od 20 sierpnia jest w śpiączce i przebywa w berlińskiej klinice Charite. Niemieccy lekarze poinformowali najpierw, że rosyjskiego opozycjonistę próbowano otruć. Następnie wskazali, że użyto do tego substancji bojowej z rodziny trucizn "nowiczok", neurotoksyny powstałej w ramach poszerzania arsenału broni chemicznej ZSRR.

Krewni i współpracownicy lidera opozycji domagają się, aby Komitet Śledczy Rosji wszczął postępowanie w sprawie próby jego otrucia. Jednak organy ścigania nie podjęły takich działań. MSW i prokuratura prowadzą tylko wstępne postępowanie wyjaśniające. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że administracja prezydenta Rosji nie widzi na razie powodów do wszczynania postępowania (więcej na ten temat: Rzecznik Kremla podważa teorie o otruciu Nawalnego: To tylko jedna z wielu wersji). Szef Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin polecił, aby sprawą zajęła się parlamentarna komisja bezpieczeństwa, ponieważ, według niego, zamieszanie wokół Aleksieja Nawalnego może być prowokacją obcych służb.

- Śledztwo w sprawie możliwego otrucia Aleksieja Nawalnego zostanie wszczęte, jeśli informacja o obecności toksycznych substancji w jego organizmie się potwierdzi. Moskwa oczekuje, że dane w tej sprawie napłynął z Berlina - poinformował w piątek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, jak donosi serwis rp.pl, powołując się na agencję Interfax.

Otrucie Aleksieja Nawalnego. Światowi przywódcy zapowiadają sankcje wobec Rosji

Unia Europejska zaapelowała do Rosji o śledztwo w sprawie próby otrucia rosyjskiego opozycjonisty, wezwała do międzynarodowej reakcji i nie wykluczyła sankcji. Oświadczenie w imieniu dwudziestu siedmiu krajów opublikował szef unijnej dyplomacji Josep Borrell. Presja zadziałała, czas na kolejne kroki - skomentowało na Twitterze Stałe Przedstawicielstwo Polski przy Unii.

Rosyjski rząd powinien zrobić wszystko, by wyjaśnić okoliczności zbrodni, przeprowadzając pełne oraz przejrzyste dochodzenie i sprawców postawić przed sądem. Bezkarność nie będzie tolerowana

- czytamy w oświadczeniu. 27-ka wezwała też Rosję do współpracy z Organizacją do spraw Zakazu Broni Chemicznej, by zapewnić bezstronne i międzynarodowe śledztwo. Unia Europejska zaapelowała o wspólną, międzynarodową reakcję i zastrzegła sobie prawo do podjęcia odpowiednich działań, włączając w to sankcje.

Zobacz wideo Tak wydarzenia sprzed transferu do Berlina opisywali najbliżsi Nawalnego

Szef unijnej dyplomacji podkreślił, że użycie broni chemicznej jest niedopuszczalne i stanowi poważne złamanie międzynarodowego prawa oraz międzynarodowych standardów, jeśli chodzi o prawa człowieka. Josep Borrell potępiając zamach, przypomniał, że nowiczok został też użyty podczas próby otrucia byłego oficera rosyjskiego wywiadu Siergieja Skripala i jego córki w Wielkiej Brytanii dwa lata temu. Unia Europejska objęła wtedy sankcjami czterech funkcjonariuszy rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU - dwóch podejrzanych o atak oraz szefa i wiceszefa wywiadu.

Dziś w Brukseli nadzwyczajne spotkanie ambasadorów państw NATO poświęcone próbie otrucia nowiczokiem rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Naradzie będzie przewodniczył sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg.

Niemcy podczas tej narady mają przedstawić sojusznikom niezbite dowody na próbę otrucia z użyciem środka bojowego z grupy "nowiczok". Przedwczoraj swój komentarz opublikował sekretarz generalny. Wezwał Rosję do przeprowadzenia pełnego i przejrzystego dochodzenia i zapowiedział konsultacje z sojusznikami. - Każde użycie broni chemicznej NATO traktuje jako zagrożenie dla światowego pokoju i bezpieczeństwa - podkreślił Jens Stoltenberg.

Czytaj również: Niemcy: "Nawalnego otruto nowiczokiem". Światowi przywódcy reagują. "Nikczemny i tchórzliwy czyn"

Więcej o: