Białoruś. Biuro ONZ otrzymało raporty o 450 przypadkach tortur

Eksperci z Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) otrzymali raporty o 450 przypadkach tortur i złego traktowania osób zatrzymanych podczas protestów na Białorusi. W specjalnym komunikacie organizacja zaapelowała o "pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności".

Od niemal miesiąca na Białorusi trwają antyrządowe protesty, będące wynikiem sfałszowanych wyborów prezydenckich. Według oficjalnych danych zwycięzcą został Alaksandr Łukaszenka, który zdobył 80 proc. poparcia, natomiast jego rywala, kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouska - 10 proc. Demonstranci żądają odejścia obecnego prezydenta i przeprowadzenia ponownych, uczciwych wyborów.

Eksperci ONZ żądają od białoruskich władz zmiany podejścia

Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) zamieściło na stronie internetowej komunikat, w którym wezwano Białoruś do zaprzestania tortur wobec osób, które zatrzymano podczas protestów. Dodatkowo eksperci domagają się postawienia przed sądem funkcjonariuszy milicji, którzy mieli się dopuścić poniżania i bicia manifestantów.

W dalszej części oświadczenia wezwano białoruskie władze do całkowitego przestrzegania procedur przy zatrzymaniach. Chodzi o natychmiastowe zgłaszanie tego faktu, przyznawanie nadzoru sądowego przed zatrzymaniem oraz informowanie członków rodziny o fakcie pozbawienia wolności danej osoby.

Argumentując swoje stanowisko eksperci stwierdzili, że "zakaz tortur jest bezwzględny w świetle międzynarodowego prawa dotyczącego praw człowieka", a ponadto nie można takich działań w żaden sposób usprawiedliwić. "Władze Białorusi muszą natychmiast położyć kres wszelkim naruszeniom praw człowieka" - dodano.

Przypadki tortur oraz przemoc wobec kobiet i dzieci

Biuro UNHCHR przekazało, że eksperci otrzymali raporty o 450 przypadkach tortur i złego traktowania manifestantów. - Jesteśmy bardzo zaniepokojeni setkami zarzutów dotyczących tortur i innych form znęcania się w czasie milicyjnego aresztu tymczasowego - czytamy w oświadczeniu.

Niektóre z zatrzymanych w protestach osób uznawane były za zaginione, bowiem bliscy nie mogli uzyskać jakichkolwiek informacji na temat ich miejsca pobytu. Biuro komisarza ONZ oznajmiło, że większość protestujących została odnaleziona, jednak "niepokojący jest fakt, że miejsce pobytu i stan zdrowia co najmniej sześciu osób są nieznane ich bliskim".

W komunikacie pojawiła się również informacja, że akty przemocy stosowane były wobec kobiet i dzieci. Miało dochodzić do "wykorzystywania seksualnego i gwałtu gumowymi pałkami". - Państwo musi zrobić wszystko, co w jego mocy, aby zapobiegać wszelkim formom wykorzystywania, w tym przemocy - zaznaczono w oświadczeniu.

Zobacz wideo Demonstranci w Mińsku domagają się rezygnacji Łukaszenki
Więcej o: