Wisconsin. Zamieszki po postrzeleniu Jacoba Blake'a przez policjanta. Nie żyją dwie osoby

Dwie osoby nie żyją, a jedna została ranna w czasie zamieszek w Kenoshy, które wybuchły po postrzeleniu przez policjanta czarnoskórego mężczyzny. Na razie nie wiadomo, kim są ofiary.

W niedzielę czarnoskóry mężczyzna Jacob Blake miał, według relacji świadków, próbować rozdzielić dwie bijące się osoby. Kiedy na miejsce przyjechała policja, Blake poszedł w kierunku samochodu. W momencie, gdy otworzył drzwi, jeden z funkcjonariuszy złapał go za koszulkę i strzelił siedem razy w plecy z bardzo bliskiej odległości. Widać to na poniższym nagraniu:

Ranny przebywa w szpitalu w stanie ciężkim. Jak przekazali prawnicy Blake'a, "będzie on potrzebował cudu, by ponownie móc chodzić". Przynajmniej jedna z kul przeszła przez rdzeń kręgowy postrzelonego. Inne uszkodziły wątrobę, nerki i ramię.

Czytaj więcej: Gwałtowne protesty po wielokrotnym postrzeleniu Jacoba Blake'a. Na miejscu Gwardia Narodowa

Kenosha. Podczas zamieszek zginęły dwie osoby

Postrzelenie Jacoba Blake'a przez policjanta doprowadziło do gwałtownych protestów w mieście Kenosha w stanie Wisconsin. Trwają one od niedzieli. Do miasta została skierowana Gwardia Narodowa. Jak informuje BBC, w czasie trzeciej nocy zamieszek zostały zastrzelone dwie osoby, a jedna została ranna.

W strzelaninie zginęły dwie osoby, a trzecia ofiara postrzału została przewieziona do szpitala z poważnymi, ale niezagrażającymi życiu obrażeniami

- czytamy w oświadczeniu policji w Kenoshy. Nie wiadomo jednak, kim są ofiary. Trwa ich identyfikacja. Zostało wszczęte dochodzenie w tej sprawie. Wcześniej szeryf hrabstwa Kenosha David Beth powiedział, że śledztwo to będzie skupione na grupie uzbrojonych mężczyzn, którzy stali pod stacją benzynową. W sieci pojawiło się nagranie ukazujące strzelaninę:

Zobacz wideo Kamala Harris może objąć stanowisko wiceprezydenta USA
Więcej o: