Rosyjskie media: Klinikę, w której przebywa Nawalny, ochrania kilka radiowozów. Ma status "gościa specjalnego"

Aleksiej Nawalny dostał od niemieckich władz status "gościa specjalnego kanclerz Angeli Merkel" - podała agencja TASS za niemiecką telewizją ZDF. W czwartek Aleksiej Nawalny stracił przytomność i trafił do szpitala w Omsku. Krewni i współpracownicy polityka oświadczyli, że ktoś próbował go otruć. Na żądanie żony pacjenta - Julii Nawalny - opozycjonistę przewieziono specjalnym samolotem do Niemiec.

Radio Echo Moskwy, powołując się na doniesienia niemieckiej telewizji ZDF poinformowało, że Aleksiejowi Nawalnemu jako gościowi specjalnemu kanclerz Angeli Merkel, przysługuje ochrona. Agencja TASS potwierdziła, że przed budynkiem berlińskiej kliniki Charité dyżuruje kilka policyjnych radiowozów.

Niemieccy lekarze zapowiedzieli, że pierwsze komunikaty dotyczące stanu zdrowia Aleksieja Nawalnego podadzą dopiero w poniedziałek 24 sierpnia. Jak poinformowała przedstawicielka szpitala, cytowana przez agencję TASS, obecnie przeprowadzany jest proces diagnostyczny, który ma na celu ustalić, co było przyczyną nagłego pogorszenia się stanu blogera i krytyka Kremla. "Po przeprowadzeniu badań i za zgodą rodziny lekarz prowadzący wyda oświadczenie na temat stanu zdrowia oraz metod leczenia pacjenta" - czytamy w oświadczeniu szpitala opublikowanym w materiale TASS.

Zobacz wideo Olsztyn. Policja eskortowała 2-latkę do szpitala

Otrucie Aleksieja Nawalnego. Szpital w Omsku nie wykrył trucizny

Aleksiej Nawalny wracał samolotem z Tomska do Moskwy. Po kilkudziesięciu minutach lotu - jak twierdzą świadkowie - zaczął krzyczeć i stracił przytomność. Pilot lądował awaryjnie w Omsku. Prosto z lotniska przewieziono polityka do szpitala. Jego rzeczniczka, Kira Jarmysz, oświadczyła, że opozycjonistę otruto. Natomiast zastępca głównego lekarza omskiego szpitala Anatolija Kaliniczenko przekazał, że nie wykryto trucizny.

Rodzina i przyjaciele nie uwierzyli lekarzowi i zażądali zgody na przewiezienie opozycjonisty do kliniki w Niemczech. Przez kilka godzin szpital w Omsku nie chciał wydać zgody, powołując się na zły stan zdrowia pacjenta. Żona Nawalnego - Julia - napisała w te sprawie list otwarty do Władimira Putina. Krótko po tym omscy lekarze zmienili zdanie i pozwolili przewieźć opozycjonistę do Niemiec. W sobotni poranek Aleksiej Nawalny dotarł do berlińskiej kliniki Charité.

Więcej o: