Pierwsza konferencja Cichanouskiej. "Wrócę na Białoruś, gdy poczuję się bezpieczna"

Swiatłana Cichanouska powiedziała na konferencji prasowej, że dotychczasowemu prezydentowi nie uda się stłumić protestów, które wybuchły w różnych częściach kraju. Kontrkandydatka Alaksandra Łukaszenki w niedawnych wyborach prezydenckich na Białorusi zorganizowała w Wilnie pierwszą od czasu przyjazdu na Litwę konferencję prasową. W jej trakcie zapowiedziała, że powróci na Białoruś dopiero, gdy "poczuje się bezpieczna".

Swiatłana Cichanouska na konferencji powtórzyła słowa, które można było usłyszeć w jej nagraniach wideo publikowanych w ostatnich dniach w internecie. - Nigdy nie chciałam być politykiem, musiałam dokonać wyboru między wolnością i strachem, między prawdą i kłamstwem, między miłością do swojego kraju oraz pokorą dla systemu. I dokonałam wyboru" - oświadczyła.

Przypomniała, że setki tysięcy obywateli białoruskich wyszły na ulice, żeby powiedzieć Łukaszence "Odejdź". - Dosyć kłamstw i zastraszania, nie chcemy więcej samowoli i przemocy" - zaznaczała. Przypomniała, że powstał sztab koordynacyjny, którego celem jest doprowadzenie do przekazania legalnej władzy przedstawicielom narodu. Była rywalka Łukaszenki nie chciała jednak mówić na temat okoliczności jej przyjazdu na Litwę, a na pytanie o wpływ Rosji na procesy w kraju, wezwała wszystkie państwa do poszanowania suwerenności Białorusi.

- My, Białorusini, jesteśmy ludźmi spokojnymi. Ale ci, którzy uważają nas za tchórzy są w głębokim błędzie. Przemoc musi się skończyć, więźniów politycznych trzeba uwolnić, a wybory muszą się odbyć na nowo - dodała Cichanouska (cytat za portalem tut.by). Pokreśliła, że popiera pokojowe protesty i ma nadzieję, że uda się doprowadzić do dialogu z białoruskimi władzami. 

Zobacz wideo Premier poprosił o wsparcie dla niezależnych mediów wspierających proces demokratyzacji na Białorusi

Cichanouska: Wrócę na Białoruś, gdy poczuję się bezpiecznie

Zapytana o to, kiedy zamierza powrócić na Białoruś, Cichanouska odpowiedziała: Jestem szaleńczo zakochana w mojej ojczyźnie i naprawdę chcę do niej powrócić. Na pewno to zrobię, gdy będę czuła się bezpiecznie". 

Kontrkandydatkę Łukaszenki zapytano też, czy będzie kandydować na prezydenta, jeśli nowe wybory rzeczywiście zostaną zorganizowane. - Ta kwestia nie jest teraz  warta dyskusji, ponieważ naszym głównym zadaniem jest doprowadzenie do tego, by uczciwe i przejrzyste wybory w ogóle się odbyły - stwierdziła Cichanouska.

Cichanouska nie chciała wyjawić, z jakiego rodzaju groźbami spotkała się po zakończeniu wyborów na Białorusi. Zdradziła natomiast, że po 9 sierpnia nie kontaktował się z nią nikt z rosyjskich władz.

Więcej o: