Mińsk. Protesty trwają cały czas. Między innymi przed siedzibą telewizji państwowej [WIDEO]

Piotr Andrusieczko, Outriders / mb
Na Białorusi wciąż trwają protesty, które rozpoczęły się po ogłoszeniu, wówczas jeszcze nieoficjalnych, wyników wyborów prezydenckich, zgodnie z którymi po raz kolejny zwyciężył Alaksandr Łukaszenka. Protesty przybierają różną formę - m.in. zwalniają się z pracy dziennikarze telewizji publicznej.

Materiał jest częścią projektu "Białoruskie domino", w którym białoruscy reporterzy Outriders wspierani przez Gazeta.pl relacjonują wydarzenia na Białorusi.

Jak relacjonuje Piotr Andrusieczko z Outriders, Mińsk i cała Białoruś dalej protestują.

Te protesty mają bardzo różne formy. Po pierwsze trwają protesty przed siedzibami telewizji państwowej w Mińsku, dlatego że część pracowników telewizji zwolniła się. To jest ich odpowiedź na to, co odbywało się w ubiegłym tygodniu na Białorusi

- mówi korespondent z Ukrainy i Europy Wschodniej. Jak dodaje, wspiera ich działaczka opozycyjna Maria Kołesnikowa. Zapewniła, że dziennikarze, którzy się zwolnili otrzymają odpowiednią pomoc. Zaapelowała również do tych, którzy jeszcze tego nie zrobili, że "nastąpił ten moment, kiedy należy sobie powiedzieć po której jest się stronie".

Czytaj także: Białoruś. Pracownicy telewizji państwowej rozpoczęli strajk. Puste studio TV Białorus 1

Cała relacja wideo poniżej:

 

Czytaj także: Białoruś. 43-letni mężczyzna trzecią ofiarą starć protestujących z OMON-em

Piotr Andrusieczko, reporter: W Outriders korespondent z Ukrainy i Europy Wschodniej. Potrafi unikalnie nadać kontekst, pomagający łatwiej przyswoić temat i zrozumieć zagadnienia, o których pisze. Zawodowo od grudnia 2013 r. relacjonuje wydarzenia na Ukrainie. Był na Majdanie, na Krymie i od początku konfliktu – na wschodzie Ukrainy. W konkursie Grand Press został wybrany Dziennikarzem Roku 2014.

Więcej o: