Mińsk. Łukaszenka rozmawiał z Putinem o pomocy wojskowej. Potem płakał na wiecu poparcia

W Mińsku trwa demonstracja poparcia dla urzędującego prezydenta. Przybył na nią sam Alaksandr Łukaszenka. Dziękował swoim zwolennikom za wsparcie. Polityk przy tym zapłakał. Wcześniej rozmawiał z Władimirem Putinem na temat pomocy ze strony Rosji w przypadku eskalacji sytuacji w kraju.

Na centralnym Placu Niepodległości zebrało się kilka tysięcy ludzi. Część to mieszkańcy stolicy, ale wielu zostało przywiezionych autobusami i pociągami, zorganizowanymi przez prorządowe struktury. W sieci można zobaczyć specjalne listy, z których wynika np., że region witebski miał dostarczyć ponad 2,7 tys. osób. Ostatecznie wiec był opóźniony o godzinę, bo nie wszyscy dotarli na czas. 

Czytaj więcej: Białoruś. Będzie wiec poparcia dla Łukaszenki. Media: Pociągi zwożą ludzi, grożono zwolnieniami

Wiec poparcia dla prezydenta rozpoczął się od swobodnych wystąpień uczestników. Ludzie przedstawiali często bardzo różne poglądy. W rozmowach z dziennikarzami wiele osób twierdziło, że popiera prezydenta, ale jednocześnie jest przeciwko biciu zatrzymanych demonstrantów w aresztach i na posterunkach.

Przyszłam poprzeć urzędującego prezydenta po to, aby w naszym społeczeństwie nie było podziałów, aby nie było agresji z obu stron

- powiedziała uczestniczka prorządowego wiecu. Dodała, że na Białorusi "były ostatnio zatrzymania demonstrantów, ale bić ich tak nie można". Na transparentach, które trzymają zgromadzeni, widnieją hasła: "Łukaszenka jest naszym prezydentem", "Białorusini decydują o swoim losie" czy "Jesteśmy zjednoczeni".

Niespodziewanie na wiecu przemówił Łukaszenka

Podczas wiecu poparcia zjawił się sam Alaksandr Łukaszenka. Prezydent Białorusi zwrócił się do swoich zwolenników:

Dziękuję, że przyszliście mnie wspierać

- powiedział i zapłakał. Porównał także obecną sytuację do lat 90. Zebrani zaczęli skandować: "Białoruś!".

Nawiązując do protestów przeciwko niemu powiedział: "Wzywam was, żebyście nie bronili mnie, ale po raz pierwszy od ćwierćwiecza bronili kraju i jego niepodległości". Odrzucił oskarżenia, jakoby wybory prezydenckie były sfałszowane i dodał, że Białoruś zginie jako państwo, jeśli zgodzi się na powtórne wybory. Łukaszenka oskarżył opozycję o przemoc na ulicach. Zadeklarował, że jest gotów już jutro rozpocząć reformy, jeśli chcą tego ludzie. Oświadczył także, że nie opuści kraju.

Dziennikarz Franak Viacorka na Twitterze zacytował hasła, które podczas przemowy wygłaszał białoruski prezydent.

Chcą nas osłabić! Nigdy nie damy im naszego kraju!
Kto przeprowadzi nowe wybory? Bandyci!
Mówią, że jesteśmy brutalni! Ale kto sprowokował przemoc? Oni!
Jestem tutaj nie dlatego, że chcę władzy. Dałem swoje najlepsze lata mojemu krajowi!
Chcą, aby przestępcy i bandyci byli wolni! Będą zabijać nas i nasze dzieci! Wiemy to!

- mówił Łukaszenka.

Moskiewska korespondentka "The Telegraph" Natalia Wasiljewa zwróciła uwagę na jeszcze jedną wypowiedź prezydenta. - Nie oddam tego kraju, nawet gdybym był martwy - mówił Łukaszenka. Z kolei według relacji Olivera Carolla z "The Independent" Łukaszenka miał zakończyć przemówienie słowami:

Klękam przed wami po raz pierwszy w życiu. Zasłużyliście na to. 

Tymczasem w Mińsku kierowcy samochodów znów zaczęli trąbić klaksonami. To znak, że w stolicy zaczynają się zbierać ludzie, którzy nie zgadzają się z oficjalnymi wynikami wyborów prezydenckich - kontrolowana przez reżim Centralna Komisja Wyborcza podała, że wygrał je rządzący od 26 lat Alaksandr Łukaszenka. Antyrządowa demonstracja zaplanowana jest na godz. 14 i - zdaniem Tadeusza Ginczana z Kolegium Uniwersyteckiego w Londynie - będzie to największa demonstracja w historii Białorusi.

Czytaj także: Czy to już rewolucja? Korespondenci z Mińska: Rewolucyjne są zmiany w świadomości Białorusinów

Łukaszenka rozmawiał z Putinem

Wcześniej Łukaszenka rozmawiał przez telefon z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Jak podaje rosyjska agencja RIA Nowosti, obydwaj przywódcy zgodzili się, że jeśli sytuacja na Białorusi będzie eskalować, to będą działać zgodnie z procedurami, zawartymi w dwustronnym porozumieniu o pomocy wojskowej. Prezydent Putin miał zapewnić swego rozmówcę, że Rosja jest gotowa do udzielenia pomocy zgodnie z tym porozumieniem.

Zobacz wideo Mińsk. Białorusinki ustawiają się w żywe łańcuch
Więcej o: