Białoruś. Korespondent Outriders: Atmosfera diametralnie się zmieniła. Zaczęło się świętowanie

Piotr Andrusieczko, Outriders
Po kilku dniach protestów atmosfera w stolicy Białorusi wyraźnie się zmieniła. Na ulicach Mińska da się wyczuć radość, służby przestały rozganiać manifestujących. Istnieje jednak obawa, że ta odwilż jest tylko chwilowa.

Materiał jest częścią projektu "Białoruskie domino", w którym białoruscy reporterzy Outriders wspierani przez Gazeta.pl relacjonują wydarzenia na Białorusi.

Zobacz wideo Brutalne starcia białoruskiej policji z protestującymi. Trwają strajki mieszkańców po sfałszowanych wyborach prezydenckich

Trwa kolejny dzień protestów po wyborach prezydenckich na Białorusi. Wiele osób nie uznaje wygranej Alaksandra Łukaszenki i wyraża swój sprzeciw wobec jego reżimu, protestując na ulicach. Po kilku dniach brutalnych akcji służb mundurowych sytuacja wyraźnie się zmieniła. Reporter Outriders Piotr Andrusieczko relacjonuje, jakie nastroje panują wśród Białorusinów.

W Mińsku da się wyczuć diametralną zmianę atmosfery. Do popołudnia sytuacja była wciąż bardzo napięta, ale wieczorem zrobiło się radośniej. Białorusinki tworzyły żywe łańcuchy, na ulicach dało się słyszeć trąbienie samochodów, których kierowcy wyrażali w ten sposób poparcie dla protestujących na ulicach. Najistotniejszą zmianą wydaje się jednak to, że manifestantów nie rozganiano i nie używano wobec nich siły. Zaczęło się swojego rodzaju świętowanie, choć nie jest do końca jasne dlaczego.

Nie ma pewności co do tego, dlaczego reżim wycofał się z brutalnych akcji tłumienia protestów. Słyszeliśmy, że szef białoruskiego MSW Jurij Karajeu Karajeu przeprosił protestujących, a wiceminister spraw wewnętrznych Alaksandr Barsukau zapowiedział, że wszyscy zatrzymani w czasie antyrządowych demonstracji zostaną zwolnieni. To się rzeczywiście dzieje - kolejne osoby opuszczają areszty. Można przypuszczać, że istotny dla zmiany strategii rządzących jest fakt, że coraz więcej zakładów pracy przyłącza się do strajków. Na chwilę obecną trudno oszacować ich skalę. Słyszeliśmy o kilku kolejnych fabrykach z Mińska, których pracownicy dołączyli do protestów, na mieście słychać także pogłoski, że o 12:30 ma się zacząć strajk stołecznego metra. Czas pokaże, czy rzeczywiście tak się stanie. Zaprzestanie tłumienia protestów ma zapewne związek z kwestiami ekonomicznymi. Istotna wydaje się także reakcja społeczności międzynarodowej.

W piątek 14 sierpnia ma się odbyć wideokonferencja szefów spraw zagranicznych państw członkowskich Unii Europejskiej, niewykluczone, że na Białoruś zostaną nałożone sankcje. Nie wiemy na pewno, jaka jest reakcja Rosji na wydarzenia na Białorusi. Możliwe jednak, że naciska ona na Łukaszenkę, bo boi się stracić kontrolę nad sąsiadem i nie chce dopuścić do powtórki scenariusza, który znamy z Ukrainy.

Wciąż nie wiadomo, gdzie jest Alaksandr Łukaszenka. Choć media donosiły, że opuścił Białoruś, nie jest to pewne. Prezydent Białorusi nie udziela się w mediach, nie komentuje sytuacji. Niestety, istnieje obawa, że ta odwilż, którą obserwujemy dziś na ulicach Mińska, jest tylko chwilowa. Pytanie o to, czy służby nie powrócą do poprzednich metod tłumienia protestów, pozostaje otwarte. Jeżeli Łukaszenka ma utrzymać się u władzy, może dojść do powtórnej eskalacji przemocy. Kolejne dni będą ważne dla Białorusi. Mamy piątek, zbliża się weekend i społeczeństwo na pewno będzie chciało się pokazać. Zobaczymy, jak zareaguje na to władza. 

Więcej reportaży ze świata znajdziesz na stronie Outriders >>>

Piotr Andrusieczko, reporter: W Outriders korespondent z Ukrainy i Europy Wschodniej. Potrafi unikalnie nadać kontekst, pomagający łatwiej przyswoić temat i zrozumieć zagadnienia, o których pisze. Zawodowo od grudnia 2013 r. relacjonuje wydarzenia na Ukrainie. Był na Majdanie, na Krymie i od początku konfliktu – na wschodzie Ukrainy. W konkursie Grand Press został wybrany Dziennikarzem Roku 2014.