Białoruś. Zatrzymani mają opuścić areszty. Szef MSW: Przepraszam przypadkowe osoby za obrażenia

- Składam przeprosiny za obrażenia przypadkowych ludzi podczas protestów - powiedział Jurij Karajeu, szef białoruskiego MSW. Z kolei wiceminister spraw wewnętrznych Alaksandr Barsukau poinformował, że wszyscy zatrzymani w czasie antyrządowych demonstracji zostaną zwolnieni. Zatrzymani mają opuścić areszty w piątek rano.
Zobacz wideo Zamieszki na Białorusi. Ludzie budują barykady na ulicach Mińska

- Do 6 rano wypuścimy wszystkich zatrzymanych - powiedział cytowany przez TUT.BY Alaksandr Barsukau, wiceminister spraw wewnętrznych Białorusi do zgromadzonych przed aresztem na ulicy Akrescina w Mińsku dziennikarzy. Barsukau pojawił się tam o 1 w nocy, przyjechał czarny SUV-em, co widać na poniższym nagraniu.

- Biorę na siebie odpowiedzialność i przepraszam za obrażenia osoby przypadkowo uczestniczące w protestach, które ucierpiały przy okazji - powiedział Jurij Karajeu w telewizji ONT. - Powinniśmy szybciej zwalniać zatrzymanych i już zaczęliśmy to robić - dodał. - Nie jestem człowiekiem krwiożerczym. Nie chcę przemocy - próbował zapewniać, cytowany przez Biełsat. Jednocześnie polecił dziennikarzom, żeby "nie pchali się milicji pod ręce", to nie trafią do aresztu.

Z kolei rzeczniczka Łukaszenki Natalla Ejsmant zapowiedziała, że niebawem wyda on orędzie do narodu.

Białoruś. Wiceminister spraw wewnętrznych: W piątek rano wypuścimy wszystkich zatrzymanych

"Z aresztów zwalniają zatrzymanych. W Grodnie, w Mińsku w innych miastach... Łukaszenka robi krok do tyłu" - napisał polsko-białoruski dziennikarz Andrzej Poczobut.

Dziennikarze z TUT.BY opublikowali też zdjęcia, na których widać osoby opuszczające areszt.

Z kolei reporter Denis Kazakiewicz opublikował nagrania, na których widać osoby wychodzące z więzienia Okrestino w Mińsku. "Niektórzy mają widoczne problemy z chodzeniem" - zauważył.

Piąty dzień protestów na Białorusi

W czwartek na Białorusi piąty dzień z rzędu trwały protesty po wyborach prezydenckich, które zdaniem opozycji i wielu Białorusinów zostały sfałszowane. Ich zwycięzcą został ogłoszony rządzący Białorusią od 26 lat Alaksandr Łukaszenka.

Od początku protestów służby zatrzymały prawie 7 tysięcy demonstrantów, z czego już wypuszczono na wolność około tysiąca osób. Dotychczas funkcjonariusze milicyjnego OMON-u brutalnie rozpędzali demonstracje, wykorzystując granaty hukowe i kule gumowe. Co najmniej dwie osoby zginęły.