Białoruś wrze. Strajki w zakładach pracy. W Mińsku kolumny ludzi kierują się w stronę centrum miasta

W Mińsku kolumny ludzi zaczynają kierować się w stronę centrum miasta. Niezależne media informują również o strajkach w zakładach pracy, oraz że białoruskie władze znęcają się nad zatrzymanymi.

Portal internetowy gazety "Nasza Niwa" pisze, że strajkuje kilkusetosobowa załoga zakładów "BiełAZ" z podstołecznego miasta Żodzina, które produkują największe na świecie ciężarówki. Załoga tych zakładów w trakcie spotkania z dyrekcją żądała przedstawienia protokołów z lokali wyborczych sporządzonych po niedzielnych wyborach prezydenckich oraz usunięcia z miasta funkcjonariuszy milicyjnego OMON-u.

O sprawie informuje też na Twitterze dziennikarz i członek zarządu głównego Związku Polaków na Białorusi, Andrzej Poczobut. Poczobut zamieścił też zdjęcie z protestu

W Mińsku robotnicy zakładów ceramiki użytkowej "Kieramin" zebrali się przed wejściem do fabryki. W stolicy obserwuje się, jak większe i mniejsze kolumny kierują się w stronę centrum miasta. Ulicami jeżdżą samochody, których kierowcy nieustannie trąbią.

Zobacz wideo Brutalne starcia białoruskiej policji z protestującymi. Trwają strajki mieszkańców po sfałszowanych wyborach prezydenckich

Protesty na Białorusi. Ludzie modlą się o pokój

Pojawiła się również niepotwierdzona informacja, że pracownicy kilku firm budowlanych stolicy skierowały do władz i oficjalnych związków zawodowych żądania przywrócenia normalnej pracy internetu, ponownego przeanalizowania wyników wyborów prezydenckich i zaprzestania stosowania siły przez OMON.

Na Plac Jakuba Kołasa wyszli pracownicy filharmonii i śpiewają co kilka minut białoruski hymn religijno-patriotyczny "Mahutny Boża", czyli "Wszechmocny Boże". Kilkuset wiernych zebrało się na Placu Swabody, który znajduje się między kościołem katedralnym i cerkwią katedralną - ludzie modlą się o pokój na Białorusi

Media: Władze znęcają się nad zatrzymanymi

Tymczasem rosyjskie media niezależne podaję, że białoruskie władze znęcają się nad zatrzymanymi.  Portal „Meduza” powołał się na rozmowę z adwokatem przetrzymywanego w mińskim areszcie specjalisty od kampanii wyborczych Witalija Szklarowa. Znany na świecie menedżer został zatrzymany przez białoruskie służby 29 lipca i oskarżony o organizowanie zamieszek

Czytaj więcej: Białoruś. "Areszty są przepełnione. W celach upychano nawet powyżej 30 zatrzymanych"

Według portalu „Meduza” białoruski adwokat Anton Gaszyński miał poinformować, że jego klient Witalij Szklarow jest przetrzymywany w nieludzkich warunkach. Zdaniem prawnika, funkcjonariusze nieustannie poniżają go i torturują. "Pozwalają mu myć się raz w tygodniu, nie może mieć własnego ręcznika" - cytuje wypowiedź adwokata niezależny portal „Meduza”. Prawnik Anton Gaszyński poinformował, że jego klientowi uniemożliwiono kontakt z bliskimi, a po spotkaniu z adwokatem Witalija Szklarowa rozebrano do naga, przeszukano i kazano mu tak stać 6 godzin. Prawnik dodał, że w mińskim areszcie, w nocy włączana jest głośna muzyka, głównie sowieckie pieśni. 

Na Białorusi od niedzieli trwają antyrządowe powyborcze protesty, brutalnie tłumione przez milicję i OMON.

Zobacz wideo Białoruskie siły bezpieczeństwa rozganiają protestujących w Mińsku po ogłoszeniu zwycięstwa Łukaszenki