Biaoru. Dziennikarz publikuje wideo z brutalnej akcji policji. "Pierwszy wypadek protestw na wsi"

W oddalonej o ponad 80 km od Miska wsi Lebiedziewo OMON przeprowadzi brutaln akcj wobec mieszkacw, ktrzy chcieli zoy zbiorow skarg w radzie wiejskiej. Tak donosi polsko-biaoruski dziennikarz Andrzej Poczobut, ktry opublikowa te nagranie ze zdarzenia.
Zobacz wideo "Łukaszenka zaczął wojnę". Białoruscy manifestanci opowiadają o starciach z policją

"OMON pacyfikuje wieś Lebiedziewo. Ludzie chcieli złożyć zbiorową skargę w radzie wiejskiej. Wśród zatrzymanych deputowany Rady Wiejskiej. Pierwszy wypadek protestw na wsi" - napisał na Twitterze polsko-białoruski dziennikarz, Andrzej Poczobut, publikując film z zajścia. Widać na nim co najmniej kilkoro leżących na ziemi ludzi, pilnowanych przez OMON-owców. Jeden z nich jest bity pałką przez funkcjonariusza.

Jak informowaliśmy wcześniej, białoruska milicja twierdzi, że we wtorek ludzie zebrali się na wiecach w 25 miejscowościach. W trakcie starć ucierpiało ponad 50 osób. Zatrzymano ponad tysiąc demonstrantów. To oznacza, że od niedzieli, czyli od początku powyborczych demonstracji, na Białorusi zatrzymano już ponad 6 tysięcy ludzi.

Wśród zatrzymanych osób jest także troje Polaków. MSZ zaapelował do Polaków na Białorusi, aby unikali zgromadzeń.

Polsko-białoruski dziennikarz: Przed aresztem w Mińsku trwa protest

Jak informuje Andrzej Poczobut, przed aresztem w Mińsku, gdzie przetrzymywana jest część aresztowanych, w środę po południu odbywa się protest. "Wszyscy szukają swoich krewnych. MSW zataja informacje o zatrzymanych" - pisze dziennikarz.

Także w stolicy Białorusi protestuje 250 kobiet przeciwko przemocy milicji. Poczobut opublikował film, na którym widać Białorusinki, w przeważającej części ubrane na biało, które stoją w linii jedna obok drugiej i trzymają się za ręce.

Nie wszyscy milicjanci zachowują się brutalnie. Wśród opublikowanych przez Poczobuta filmów jest taki, na którym funkcjonariusz próbuje powstrzymać starszą kobietę, która idzie z historyczną biało-czerwono-białą flagą (obecnie uznawaną za symbol zwolenników demokratycznej Białorusi - red.). Jednak gdy Białorusinka pozostaje nieugięta i wciąż idzie przed siebie, milicjant nie zatrzymuje kobiety, a gdy ta się lekko potyka, próbuje pomóc jej zejść po schodach. Być może tylko dlatego, że wokół był tłum ludzi, z których część nagrywała zajście telefonami, a być może także z powodu zwykłej ludzkiej przyzwoitości i szacunku do seniorki.

Na Białorusi trwa trzeci dzień protestów po wyborach prezydenckich. Białorusini demonstrują swoje niezadowolenie z faktu, że ich oficjalnym zwycięzcą został ogłoszony rządzący od 26 lat obecny prezydent Alaskandr Łukaszenka, a nie Swiatłana Cichanouska, która obecnie wraz z dziećmi przebywa na Litwie.