Białoruś: 200 osób w szpitalach po demonstracjach. UE zwołuje na piątek wideokonferencję

Od niedzieli na Białorusi trwają protesty osób, które nie zgadzają się z wynikiem wyborów prezydenckich. Między innymi w związku z sytuacją w tym kraju, Unia Europejska zwołała wideokonferencję, w której udział wezmą szefowie resortów spraw zagranicznych.

W piątek 14 sierpnia odbędzie się narada ministerialna zorganizowana przez Unię Europejską. Ministrowie spraw zagranicznych mają omówić sytuację, jaka ma miejsce na Białorusi, ale też to, co dzieje się w Turcji, Libanie i Wenezueli. "W odpowiedzi na apel Polski, w najbliższy piątek odbędzie się nadzwyczajna wideokonferencja min. SZ państw UE" - napisało na Twitterze polskie MSZ.

Zamieszki na Białorusi. Unia Europejska zwołuje wideokonferencje ministrów spraw zagranicznych

Jak podaje "Komsomolskaja Prawda w Białorusi", w szpitalach w całym kraju przebywa około 200 osób, które odniosły obrażenia podczas ostatnich demonstracji. Większość poszkodowanych ma lekkie obrażenia, kilku pacjentów wymagało jednak operacji, niektórzy mieli poważne rany głowy. W szpitalach przebywają także ranni funkcjonariusze OMON-u.

Największe manifestacje organizowane są w dużych miastach, w tym w stolicy kraju Mińsku. Mieszkańcy Białorusi nie zgadzają się z oficjalnymi wynikami wyborów, zgodnie z którymi na kolejną kadencję prezydencką wybrany został Alaksandr Łukaszenka.

We wtorek protesty były mniejsze niż jeszcze dzień wcześniej. Coraz częściej pojawiają się jednak informacje o wyłapywaniu protestujących i dziennikarzy, którzy relacjonują demonstracje. Podczas takich łapanek zatrzymywani są niejednokrotnie bici przez służby bezpieczeństwa. Pełen obraz sytuacji w kraju utrudnia blokada internetu oraz represje, z jakimi spotykają się niezależni reporterzy. 

Współpracownica opozycyjnej kandydatki na prezydenta Swiatłany Cichanouskiej, Maria Kaleśnikowa zaapelowała do władz o powstrzymanie użycia siły wobec demonstrantów. - Powstrzymajcie użycie siły, usłyszcie wolę narodu. Ci ludzie nigdzie nie znikną i nie będą mogli zapomnieć tego, co się odbywa. Im potrzebne są zmiany - powiedziała Kaleśnikowa podczas jednego z wystąpień.