Panika w Cannes po informacji o strzelaninie. Burmistrz uspokaja i mówi o "zbiorowym szaleństwie"

Turystów i mieszkańców Cannes ogarnęła w nocy z poniedziałku na wtorek panika. Z nieoficjalnych doniesień wynikało, że w mieście mogło dojść do strzelaniny. Tymczasem jak podaje burmistrz David Lisnard, nie doszło do żadnego ataku. Nerwowa sytuacja została wzniecona przez czyjś okrzyk.

W nocy z poniedziałku na wtorek media obiegły zdjęcia i nagrania z Cannes, pokazujące uciekających ludzi i opustoszałe stoliki w ogródkach restauracji. Mogło to wskazywać, że mieście doszło do strzelaniny, a wręcz ataku terrorystycznego.

Tymczasem burmistrz Cannes David Lisnard poinformował po północy na Twitterze, powołując się na ustalenia policji, że w Cannes nie doszło ani do strzelaniny, ani do ataku szaleńca. Przyczyną zamieszania było jedynie "zbiorowe szaleństwo" po tym, gdy ktoś krzykiem poinformował o rzekomych strzałach.

Miasto Cannes podaje w mediach społecznościowych, że tłum zareagował na "plotkę".

"Wszystko to wiele mówi o stanie napięć w społeczeństwie" - dodał Lisnard.

Stacja telewizyjna France 3 Côte d'Azur informuje na Twitterze o lekko rannych osobach.

Zobacz wideo Jak zachować się w trakcie zamachu bombowego?