Wybory na Biaorusi. Cichanouska w obawie przed zatrzymaniem nie wemie udziau w protestach

Swiatana Cichanouska nie wemie udziau w spodziewanych protestach przeciwko wynikowi wczorajszych wyborw prezydenckich na Biaorusi. Informacj t przekazaa rzeczniczka kontrkandydatki Alaksandra ukaszenki, Anna Krasulina. W ten sposb sztab opozycjonistki chce unikn prowokacji ze strony wadz, ktre mog prbowa j zatrzyma.

Swiatana Cichanouska złożyła w poniedziałek protest do białoruskiej Centralnej Komisji Wyborczej, w którym zażądała odwołania wstępnych wyników wyborów prezydenckich oraz ponownego przeliczenia głosów, lub ponownego głosowania w części obwodów wyborczych.

Jak twierdzi, posiada informacje z ponad 50 obwodów, w których wygrała wybory, o czym poinformowała podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Mińsku. Pomimo przegranych wyborów, nie zamierza również wyjeżdżać z kraju.

Centralna Komisja Wyborcza Białorusi poinformowała, że według wstępnych wyników wybory prezydenckie w kraju wygrał Alaksandr Łukaszenka z wynikiem 80,23 procent. Drugie miejsce zajęła Swiatłana Cichanouska, która miała otrzymać 9,9 procent głosów wyborców. Pozostali kandydaci - Andrej Dzmitryjeu, Hanna Kanapacka i Siarhiej Czeraczań otrzymali po nieco ponad 1 procent poparcia. Przeciw wszystkim kandydatom - jak podaje CKW - zagłosowało 6,02 proc. uprawnionych do głosowania.

Białoruska agencja prasowa "Biełta” podała informację, że w niedzielnych powyborczych demonstracjach ucierpiało 39 funkcjonariuszy i ponad 50 cywilów, a ponad trzy tysiące osób zostało zatrzymanych. Według białoruskich rządowych mediów, demonstracje odbyły się w 33 miejscowościach w całym kraju.

Zobacz wideo Białoruś. Brutalne starcia manifestantów z policją po ogłoszeniu zwycięstwa Łukaszenki

Wybory na Białorusi. Na razie bez nadzwyczajnego szczytu

Premier Mateusz Morawiecki w liście do przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela i przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen zaapelował o zwołanie nadzwyczajnego szczytu Rady Europejskiej w sprawie wydarzeń na Białorusi.

Jak informuje jednak korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, powołując się na unijnych dyplomatów, "nie ma obecnie szans na nadzwyczajny szczyt UE czy spotkanie ministrów spraw zagranicznych zagranicznych Unii Europejskiej".

"To co się stało wczoraj to jest klęska zachodniej polityki wobec Białorusi. Dialog z Łukaszenką nie tylko nie zatrzymał represji, ale je zaostrzył. Mińsk jest pewny, że oburzenie UE będzie trwało krótko, a potem znowu wszystko wróci do normy" - komentował w poniedziałek na Twitterze dziennikarz Andrzej Poczobut, działacz mniejszości polskiej na Białorusi.

Na godz. 19 zaplanowano protest pod hasłem "Wolna Białoruś” przy pomniku Mikołaja Kopernika w Warszawie. Zorganizowała go grupa białoruskich aktywistów mieszkających w Polsce. Podobne akcje odbywają się w poniedziałek w Poznaniu, Biaymstoku i Krakowie.