Białoruś. Zakończyły się wybory prezydenckie. Wyniki rządowego sondażu? Prawie 80 proc. dla Łukaszenki

Na Białorusi zakończyły się wybory prezydenckie. Według sondażu wygrał je prezydent Alaksandr Łukaszenka. Były to szóste wybory organizowane w niepodległej Białorusi.

Według oficjalnego exit poll Łukaszenka zdobył 79,7 proc. głosów. Jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska otrzymała 6,8 proc. głosów. Mimo że głosowanie się oficjalnie zakończyło o godz. 19.00, to w Mińsku wyborcy wciąż stali w kolejach do niektórych lokali wyborczych.

Poza Cichanouską w wyborach startowali również inni politycy opozycyjni: była posłanka Izby Reprezentantów Hanna Anatoleuna Kanapacka, współprzewodniczący ruchu społecznego "Mów prawdę!" Andrej Uładzimirawicz Dzmitryjeu i przewodniczący partii "Białoruska Socjaldemokratyczna Hramada" Siarhiej Uładzimirawicz Czeraczeń.

Z czerwcowego sondażu przeprowadzonego przez niezależny Instytut Socjologii Narodowej Akademii Nauk Białorusi oraz Białoruski Instytut Studiów Strategicznych wynikało, że największym poparciem wśród respondentów cieszył się Wiktar Babaryka (58,2 proc.), na drugim miejscu znalazła się Swietłana Cichanouska (20,4 proc.), a na trzecim Waleryj Cepkała - 15,7 proc. Białoruski prezydent wylądował na czwartej lokacie z poparciem na poziomie... 3,8 proc. Narodowe media twierdzą jednak, że Łukaszenkę popiera nawet ponad 70 proc. obywateli.

- Trzy proc., które pojawiło się w jednym z sondaży internetowych, jest nierealne. Jest duża grupa ludzi mieszkających na wsi, którzy nie korzystają z internetu i oglądają tylko telewizję państwową, gdzie pokazują pozytywnie wyłącznie Łukaszenkę, a jego oponentów w negatywnym świetle. Myślę, że realny poziom poparcia dla niego to 8-9 proc. - ocenił w rozmowie z Belsat.eu Waleryj Cepkała.

Wybory prezydenckie na Białorusi. Czy będą protesty?

Prezydent Aleksander Łukaszenka rządzi krajem od 26 lat. W tym roku w wyborach uczestniczyło pięcioro kandydatów. Jednak realnym jego przeciwnikiem była czołowa kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouska. Jej wiece wyborcze w dużych miastach zbierały tysiące sympatyków. W niedzielę na apel jej sztabu wyborczego wielu ludzi przyszło głosować dopiero po południu. W efekcie przed lokalami wyborczymi ustawiły się kolejki chętnych (było tak m.in. w Warszawie czy Moskwie). W niektórych lokalach zabrakło kart do głosowania. 

Media informują, że pod wieczór w stolicy funkcjonariusze milicyjnego OMON-u zablokowali chodnik dla pieszych na centralnym Prospekcie Niepodległości w okolicy Placu Niepodległości w Mińsku. W mieście pojawiły się autobusy wypełnione milicjantami, samochody więźniarki do przewozu zatrzymanych ludzi i pojazdy z armatkami wodnymi do rozpędzania demonstracji. 

Wybory na Białorusi. Łukaszenka znowu wygrywa 

Łukaszenka wygrał już pięć wyborów prezydenckich z rzędu. Według oficjalnych wyników w 2001 roku otrzymał 75,65 proc. głosów, w 2006 roku poparło go 82,6 proc. wyborców, w 2010 zdobył 79,67 proc. głosów, z kolei jego wynik z 2015 roku to 84,09 proc. Społeczność międzynarodowa uznawała kolejne wybory na Białorusi za niedemokratyczne, a wyniki za sfałszowane.

Zobacz wideo Napięta sytuacja na Białorusi. Kto będzie prezydentem?