Polacy ruszają na pomoc Bejrutowi. Zbiórki i specjalna misja. "Pod gruzami cały czas są żywi ludzie"

Polacy ruszają na pomoc Bejrutowi - organizacje charytatywne (m.in. Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej, PAH i Caritas) organizują pomoc na miejscu i zbiórki pieniędzy dla poszkodowanych. Jeszcze w środę wieczorem z Polski wyleci też samolot ze specjalną misją pomocową dla Libanu. - To będą grupy ratowników z psami tropiącymi, bo tam cały czas są żywi ludzie pod gruzami - mówił wiceszef spraw zagranicznych. Do pomocy w zbieraniu środków dla poszkodowanych przyłączyła się także Gazeta.pl.

Liban był w potężnym kryzysie gospodarczym już wcześniej, a po ogromnym wybuchu, do którego doszło we wtorek w Bejrucie, kraj może czekać katastrofa. Wciąż nie ma ostatecznego bilansu strat - nie wiadomo, ile dokładnie osób zginęło w wyniku ogromnej eksplozji, która dosłownie zmiotła część budynków z powierzchni Ziemi. Libańskie władze podają, że ofiar śmiertelnych jest co najmniej 100, a rannych -  ponad cztery tysiące. Niektórzy poszkodowani wciąż jeszcze nie otrzymali pomocy medycznej, jest też wielu zaginionych.

Miejscowe władze szacują, że dach nad głową straciło 300 tysięcy mieszkańców Bejrutu czyli 1/10 populacji miasta. Uszkodzona została połowa budynków w mieście. Liban stracił również większość zapasów zboża, które były w silosie niedaleko miejsca eksplozji. Burmistrz Bejrutu twierdzi, że straty wynoszą co najmniej 3 miliardy dolarów.

Zobacz wideo Bejrut. Eksplozja w porcie zrujnowała dużą część miasta

Wybuch w Bejrucie - Polska rusza na pomoc. "Pod gruzami wciąż są żywi ludzie"

Po tym, jak świat obiegła informacja o tragicznej eksplozji, wysłanie pomocy do Bejrutu zadeklarowały organizacje międzynarodowe oraz kilkanaście krajów. Są wśród nich Francja, Wielka Brytania, Iran a także Polska - jeszcze w środę wieczorem z Polski wyleci samolot ze specjalną misją pomocową dla Libanu. Poinformował o tym wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. Na pokładzie samolotu do Bejrutu znajdą się zarówno ratownicy, jak i potrzebny na miejscu sprzęt.

To będzie wysłanie naszego zespołu ratunkowego ze straży pożarnej, grupy ratowników z psami tropiącymi, bo tam cały czas są żywi ludzie pod gruzami. Wysyłamy też zespół ochrony przeciwchemicznej, ponieważ mogło dojść do skażenia, bo były tam składowane różne substancje chemiczne. Wysyłamy również zespół medyczny - poleci grupa kilkunastu lekarzy, którzy będą udzielali pomocy na miejscu

- powiedział Jabłoński w rozmowie z Polskim Radiem. Jak dodał, ratownicy przetransportują na miejsce środki opatrunkowe i leki.

Równocześnie polskie organizacje pozarządowe rozpoczęły zbiórkę pieniędzy na pomoc dla poszkodowanych. Pomocy udzielą między innymi Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej, Polska Akcja Humanitarna, Caritas Polska i Polska Misja Medyczna.

Sylwia Hazboun z Działu Zagranicznego Caritas Polska powiedziała Informacyjnej Agencji Radiowej, że polska organizacja otrzymała od siostrzanej - Caritas Liban - informację, iż potrzeby są ogromne. Na miejscu panuje chaos - wiele osób jeszcze szuka swoich bliskich, jest w ogromnym szoku, do wielu jeszcze nie dotarło, co się stało. - Powiedziano nam również, że wiele osób nie miało, gdzie się udać na noc - żyje de facto na ulicy i nie widzi perspektyw nie tylko na najbliższe dni, ale w ogóle - mówiła Sylwia Hazboun. Podkreśliła, że "dlatego szybka interwencja jest tak ważna po to, by doraźnie tym osobom pomóc już dziś oraz w dalszej perspektywie, aby mogły  odbudować swoje życie".

Libański Caritas prosi przede wszystkim o pomoc materialną, bo chce się zaangażować w pomoc doraźną. W związku z tym pieniądze ze zbiórki w Polsce będą przeznaczone w pierwszej kolejności na zakup żywności i na pomoc medyczną poszkodowanym. Przedstawicielka Caritas Polska podkreśliła, że organizacja przeznaczyła od razu 100 tysięcy złotych na przeciwdziałanie skutkom wybuchu w Bejrucie.

Poszkodowanych w Bejrucie można wesprzeć, wysyłając SMS charytatywny o treści "Bejrut" na numer 72052 lub dokonując przelewu na konto Caritas Polska z dopiskiem "Bejrut", więcej informacji na stronie caritas.pl/bejrut.

Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej o działaniach na miejscu: Jest dramatycznie

Fundacja Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej, która również prowadzi zbiórkę środków na pomoc osobom poszkodowanym w wybuchu, ma na miejscu swoich wolontariuszy, którzy od razu po zdarzeniu włączyli się do akcji ratunkowej. - Dwa kilometry od miejsca eksplozji leży Burj Hammoud, chrześcijańska dzielnica Bejrutu, gdzie Fundacja PCPM pomaga uchodźcom od 2015 r. Od jutra zaczynamy pomoc w zakresie naprawy okien i drzwi po eksplozji - poinformował prezes PCPM, dr Wojciech Wilk. - Dwa szpitale się praktycznie zawaliły, liczba osób potrzebujących pomocy jest nadal bardzo duża - dodał, podkreślając, że w wybuchu "zginęło m.in. wielu strażaków".

Jest dramatycznie. Próbowaliśmy właśnie namówić starszą panią, żeby opuściła budynek, który ma się zawalić, ale ta starsza pani nie chce wyjść ze swojego domu

- relacjonowała z kolei Rana Gabi, szefowa biura PCPM w Libanie.

Pieniądze ze zbiórki prowadzonej na pcpm.org.pl/bejrut oraz na Facebooku zostaną przekazane na pomoc rodzinom ofiar, m.in. na naprawę uszkodzonych mieszkań i doraźną pomoc - folie do uszczelnienia okien, tymczasowe drzwi, lampy solarne. Środki będą przeznaczone także na sprzęt medyczny i ratunkowy. PCPM działa w na miejscu od lat, pomagając m.in. uchodźcom z Syrii - których jest w niewielkim Libanie ponad milion - oraz potrzebującym Libańczykom.  

Również Gazeta.pl zbiera pieniądze dla Fundacji Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej, renomowanej organizacji od lat koordynującej pomoc dla Iraku, Syrii czy Ugandy. Świat w 2020 roku kroczy od kryzysu do kryzysu. Liban od wtorku walczy z jeszcze jednym. Bez pomocy międzynarodowej i tak - twojej złotówki - może tę walkę przegrać. Dołącz do naszej zbiórki!

Czytaj też: Pomóżmy wspólnie Bejrutowi. Dołącz do zbiórki Gazeta.pl dla Fundacji Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej