Dramatyczne nagranie z Bejrutu. Reporterka BBC prowadziła wywiad, gdy nastąpił wybuch [WIDEO]

Dziennikarka BBC Arabic prowadziła wywiad, gdy nastąpił wybuch w Bejrucie. Stacja opublikowała nagranie z chwili eksplozji. Siła uderzenia była tak wielka, że dokonała licznych zniszczeń w redakcji i dosłownie zmiotła reporterkę na ziemię.
Zobacz wideo Wybuch w Bejrucie. Saletra amonowa już wcześniej była przyczyną wielu eksplozji

Reporterka BBC Arabic Maryem Taoumi we wtorek po południu przeprowadzała internetowy wywiad z Faisalem Al-Aseelem, menadżerem Marokańskiej Agencji Zrównoważonej Energii. Dziennikarka łączyła się z rozmówcą za pomocą komputera, sama zaś była w redakcji w Bejrucie.

Dziennikarka BBC prowadziła wywiad, gdy nastąpił wybuch w Bejrucie

W pewnym momencie rozmowy ściany w redakcji dość mocno się zatrzęsły. Po chwili słychać ogromny huk, gdy do budynku wdarła się potężna fala uderzeniowa, spowodowana wybuchem w porcie. Siła eksplozji zniszczyła ściany i zmiotła Taoumi i jej komputer na ziemię. Na ekranie pojawia się coś czerwonego, najprawdopodobniej fragment wykładziny, widać także odłamki szkła. Zdezorientowany Al-Aseel wraz z inną kobietą z niepokojem patrzą na zasłoniętą kamerę. W tle słychać dziennikarkę. W pewnym momencie Maryem Taoumi podnosi komputer z ziemi i kryje się pod biurkiem, po czym na chwilę wstaje i wygląda przez okno. Dziennikarka nie odniosła poważnych obrażeń.

BBC udostępniła nagranie ze zdarzenia w mediach społecznościowych, w tym w serwisie YouTube.

 

Wybuch w Bejrucie. Nie żyje co najmniej 100 osób

We wtorek po południu w Bejrucie doszło do wybuchu 2750 ton saletry amonowej, składowanej w jednym z magazynów w porcie. Według najnowszych danych, przekazanych przez Libański Czerwony Krzyż, na razie jest co najmniej sto osób zabitych, 4 tysiące rannych, setki zaginionych, jednak bilans wtorkowej eksplozji w stolicy Libanu wciąż rośnie.

Gubernator prowincji Bejrut Marwan Abboud powiedział agencji AFP, że budynki w ponad połowie miasta zostały uszkodzone. Straty zostały wstępnie oszacowane na trzy do pięciu miliardów dolarów, a około 300 tysięcy mieszkańców straciło dach nad głową.

We wtorek wieczorem premier Libanu Hassan Diab w wystąpieniu telewizyjnym zapowiedział, że osoby odpowiedzialne za tragedię zostaną ukarane. - Obiecuję, że ta katastrofa nie pozostanie bez znalezienia winnych. Odpowiedzialni za nią, zapłacą. O zagrożeniu, jakie stwarza ten skład materiałów wybuchowych umiejscowiony koło portu, wiadomo było od 2014 roku - oświadczył libański premier.

Od środy w całym Libanie obowiązuje trzydniowa żałoba narodowa. Wiele krajów na całym świecie, w tym Polska, zadeklarowały pomoc humanitarną mieszkańcom Bejrutu.

My też chcemy pomóc, dlatego Gazeta.pl zbiera pieniądze dla Fundacji Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej, renomowanej organizacji od lat koordynującej pomoc dla Iraku, Syrii czy Ugandy. Świat w 2020 roku kroczy od kryzysu do kryzysu. Liban od wtorku walczy z jeszcze jednym. Bez pomocy międzynarodowej i tak - twojej złotówki - może tę walkę przegrać. Dołącz do naszej zbiórki!