Ekspert: Eksplozja w Bejrucie 20 razy silniejsza niż wybuch amerykańskiej "Matki wszystkich bomb"

Ponad 100 osób zginęło we wczorajszej eksplozji saletry amonowej w stolicy Libanu, Bejrucie - podaje libański Czerwony Krzyż. Wcześniej mówiono o 78 ofiarach. Rannych jest około 4 tysięcy ludzi. Siła wybuchu mogła osiągnąć ekwiwalent nawet 240 ton trotylu. Według niepotwierdzonych jeszcze informacji przyczyną wybuchu mogły być prace spawalnicze prowadzone w portowym magazynie, gdzie składowano saletrę.

Fala uderzeniowa wywołana wybuchem dokonała zniszczeń w dużej części Bejrutu - wybijała okna, wyrywała drzwi z framug, a nawet odrywała balkony od budynków. Zniszczenia są w odległości nawet kilku kilometrów od miejsca eksplozji.

Bejrut. Wybuch w porcie mógł mieć siłę 240 ton trotylu

Według informacji w mediach społecznościowych w Jordanii wybuch zarejestrowano jako wstrząs sejsmiczny, a dym dotarł do oddalonego o sto kilometrów od Bejrutu Damaszku. Eksplozja była też słyszalna w Nikozji na Cyprze, w odległości około 250 kilometrów. Wybuch składowanych w portowym magazynie 2750 ton saletry amonowej zniszczył największy spichlerz zbożowy w Bejrucie i sprzęt medyczny do walki z pandemią koronawirusa.

Zobacz wideo

Vipin Narang, naukowiec z Massachusetts Institute of Technology, zasugerował, że wybuch w Bejrucie mógł mieć siłę około 240 ton trotylu. Oznaczałoby to, że był 20 razy silniejszy niż amerykańska, konwencjonalna bomba paliwowo-powietrzna GBU-43/B MOAB, zwana "Matką wszystkich bomb". Pojawiają się też bardzo wstępne szacunki mówiące o dwukrotnie większej skali eksplozji. 

Prezydent Libanu Michel Aoun ogłosił, że w stolicy kraju powinien zostać ogłoszony dwutygodniowy stan wyjątkowy, a porządku pilnowali będą żołnierze. Prezydent uznał za nie do zaakceptowania fakt, że przez sześć lat w składzie w bejruckim porcie - bez odpowiednich zabezpieczeń - trzymano 2 750 ton saletry amonowej, skonfiskowanej wcześniej przez władze. Podkreślił, że odpowiedzialni powinni otrzymać najsurowszą karę.

Eksplozja w Bejrucie. Nieoficjalnie: W magazynie prowadzono prace spawalnicze

Z kolei premier Libanu Hassan Diab w wystąpieniu telewizyjnym zapowiedział, że osoby odpowiedzialne za tragedię zostaną ukarane. "O zagrożeniu, jakie stwarza ten skład materiałów wybuchowych umiejscowiony koło portu, wiadomo było od 2014 roku" - oświadczył libański premier.

Jak informuje agencja AFP, przyczyną pożaru, który w konsekwencji doprowadził do eksplozji, mogły być prace spawalnicze prowadzone w magazynie. Libańskie władze na razie nie potwierdziły tych doniesień. 

W mediach społecznościowych pojawiają się zdjęcia magazynu, w którym miało dojść do wybuchu. Internauci zwracają uwagę na prowizoryczne warunki, w jakich przechowywane były worki z saletrą. Należy jednak zaznaczyć, że władze nie potwierdziły jeszcze, że to właśnie w tym budynku doszło do eksplozji. 

Saletra amonowa (azotan amonu) to nieorganiczny związek chemiczny wykorzystywany do produkcji materiałów wybuchowych, a także jako nawóz i składnik mieszanek nawozów mineralnych.