Ukraina. Mężczyzna, który groził bombą w banku w centrum Kijowa, został już zatrzymany

Do oddziału Universal Banku w centrum Kijowa wszedł w poniedziałek mężczyzna, który powiedział pracownikom, że ma w plecaku bombę. Na miejscu prowadzone były negocjacje do momentu, aż policji udało się zatrzymać napastnika. "Czeka go sąd i długi wyrok więzienia" - napisał wiceszef MSZ Ukrainy.

O zdarzeniu poinformował na Facebooku ukraiński minister spraw wewnętrznych Anton Heraszczenko. Z jego wpisu wynika, że około godziny 12 czasu lokalnego mężczyzna wszedł do siedziby Universal Banku w budynku centrum biznesowego Leonardo w centrum Kijowa i oznajmił pracownikom, że ma w plecaku bombę. Domagał się także, aby na miejsce wezwano policję

"Pracownicy banku opuścili pomieszczenie, kierownik oddziału pozostał na własne życzenie" - przekazał wiceszef MSW Ukrainy.

Kijów. Terrorysta zażądał kontaktu z mediami. Chce udzielać wywiadów

Polityk poinformował, że rozpoczęto policyjną akcję "Grom", a funkcjonariusze rozpoczęli negocjacje z terrorystą i zaproponowali mu poddanie się. Po południu wiceszef MSW Ukrainy poinformował, że policjantom udało się zatrzymać mężczyznę. "Terrorysta został pojmany żywy. Do wybuchu nie doszło. Na miejscu pracują saperzy. Potem czeka go sąd i długi wyrok więzienia" - napisał Heraszczenko na swoim Facebooku.

Policja ma już pierwsze ustalenia dotyczące jego tożsamości. Podczas negocjacji z mundurowymi 32-latek miał zażądać kontaktu z mediami, ponieważ chce udzielić kilku wywiadów. Jego motywy wciąż nie są znane.