Białoruś. Pilne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa. Chodzi o rosyjskich "bojowników", którzy nie pili wódki

Prezydent Białorusi zwołał pilne spotkanie z członkami Rady Bezpieczeństwa. Chodzi o zatrzymanie 33 "bojowników z rosyjskiej organizacji paramilitarnej Grupa Wagnera". Mężczyźni wzbudzili podejrzenia, ponieważ nie pili alkoholu - podaje białoruska agencja prasowa. Sprawę bada Komitet Śledczy Białorusi.

Agencja Biełta podaje, że w środę prezydent Alaksandr Łukaszenka zwołał pilne spotkanie z członkami Rady Bezpieczeństwa. Odbywa się w Pałacu Niepodległości w Mińsku. Białoruska głowa państwa poprosiła szefa KGB o bardziej szczegółowe opisanie sytuacji związanej z zatrzymanymi Rosjanami.

Patrzyłem, jak reagują na to Rosjanie. Szukając wymówek, posuwają się prawie tak daleko, że twierdzą, że przywieźliśmy ich tu sami. Oczywiste jest, że muszą w jakiś sposób usprawiedliwić swoje nieczyste intencje. Dlatego chciałbym was prosić, aby w tej sytuacji i w odniesieniu do tego faktu wszystko było niezwykle szczere i uczciwe. Jeśli są to obywatele Rosji, oznacza to, że powinniśmy natychmiast skontaktować się z odpowiednimi władzami Federacji Rosyjskiej, aby mogli wyjaśnić, co się dzieje

- powiedział Łukaszenka. Dodał, że jeżeli Rosja jest winna, "konieczne jest znalezienie godnego wyjścia z tej sytuacji", a jeśli nie - "nie ma zamiaru oczerniać przyjaznego kraju".

Czytaj także: Łukaszenka przeszedł COVID-19. Nie miał żadnych objawów i już wyzdrowiał

Zatrzymanie "bojowników"

Wcześniej białoruska państwowa agencja prasowa Biełta informowała, że służby porządkowe otrzymały informację o przybyciu na Białoruś ponad 200 bojowników "w celu destabilizacji sytuacji w czasie kampanii wyborczej". Zatrzymani obywatele Rosji przybyli do Mińska w nocy z 24 na 25 lipca. Potem cała grupa przejechała do jednego z podstołecznych sanatoriów. Mężczyźni wzbudzili podejrzenia ze względu na niestandardowe zachowanie, udając rosyjskich turystów. Nie korzystali z rozrywek, nie pili alkoholu i grupami zapoznawali się z okolicą. Zostali zatrzymani w środę nocy przez grupę "A" KGB Białorusi przy wsparciu OMON-u jednostki specjalnej milicji. Białoruska agencja prasowa opublikowała imiona i nazwiska zatrzymanych. To ludzie urodzeni w latach 70. i 80. Sprawę bada Komitet Śledczy Białorusi.

Białoruskie niezależne media podały, że około połowa zatrzymanych walczyła w Donbasie na wschodzie Ukrainy. Najemnicy prawdopodobnie mają również doświadczenie z walk w Afryce. Na kadrach pokazanych przez białoruską telewizję widać, że mieli przy sobie walutę Sudanu oraz teksty napisane w języku arabskim.

Zobacz wideo Napięta sytuacja na Białorusi. Kto będzie prezydentem?