USA. Napastnik zaatakował dom sędzi federalnej. Nie żyje syn kobiety, jej mąż jest w stanie krytycznym

W niedzielę wieczorem napastnik zaatakował dom sędzi federalnej Esther Salas. Mężczyzna zabił 20-letniego syna kobiety i ciężko ranił jej męża. Śledczy nie znajdą jeszcze motywów tej zbrodni.

Jak podaje CNN, do ataku na dom sędzi federalnej sądu rejonowego doszło w niedzielę w North Brunswick w stanie New Jersey. Napastnik ubrany w strój pracownika firmy FedEx przyjechał pod dom sędzi. Drzwi otworzył mu 20-letni syn kobiety. Wtedy napastnik oddał serię strzałów zabijając studenta oraz ciężko raniąc 63-letniego męża sędzi - znanego adwokata Marka Andlera. Następnie sprawca zbiegł z miejsca zbrodni. Sędzia Salas wyszła ze strzelaniny bez szwanku, gdyż w tym czasie przebywała w suterenie.

Zabójstwo syna sędzi sądu federalnego w USA. Sprawcą ma być "antyfeministyczny" adwokat

W poniedziałek stacja CNN informowała, że podejrzany o popełnienie tego przestępstwa nie żyje. Według nieoficjalnych informacji organów ścigania zmarł w wyniku samookaleczenia od rany postrzałowej.

Sprawca na swojej stronie internetowej opisywał się jako "antyfeministyczny" prawnik stojący w obronie praw mężczyzn. Przed atakiem miał on wnosić pozwy przeciwko klubom i barom, które oferowały wieczory tylko dla kobiet. Miał on też opublikować w internecie 152 strony rozważań pełnych seksistowskich treści.

Na swojej stronie mężczyzna pisał też m.in. o Esther Salas zauważając, że podczas rozpraw sądowych ma większe problemy z sędziami pochodzenia latynoamerykańskiego, co ma świadczyć o ich "kompleksie niższości". W 2011 roku Den Hollander miał powiedzieć w rozmowie z "The Times", że "feministki chcą przejąć kontrolę nad mężczyznami" oraz, że ma zamiar "walczyć z nimi do ostatniego oddechu".

Organy ścigania nie miały być świadome jakichkolwiek gróźb kierowanych wobec Esther Salas. Śledczy nie widzą też jaki mógł być motyw tej zbrodni. Sędzia Salas w minionym tygodniu została wyznaczona do prowadzenia sprawy pozwu zbiorowego przeciwko Deutsche Bank. W 2018 roku zajmowała się też głośną sprawą, w której na 45 lat więzienia skazany został Farad Roland - przywódca gangu ulicznego w Newark.

Zobacz wideo „Nie mamy sobie równych w Europie w wydawaniu pieniędzy u Amerykanów”
Więcej o: