Australia: rekin porwał 10-latka ze statku rybackiego. Na pomoc ruszył ojciec chłopca

10-letni Lucas, chłopiec, który w piątek został wciągnięty do wody przez rekina u wybrzeży Tasmanii, dochodzi do siebie po operacji. Dziecko ma rany szarpane m.in. na ramieniu i klatce piersiowej. 10-latek przeżył dzięki szybkiej interwencji ojca, który wskoczył do wody, by uratować syna.

O zdarzeniu, które miało miejsce w piątek ok. 5 kilometrów od miejscowości Stanley na północno–zachodnim wybrzeżu Tasmanii, informują światowe media. 10-letni Lucas wraz z ojcem i dwoma innymi mężczyznami łowił ryby na kilkumetrowym statku.

W pewnym momencie z wody wynurzył się rekin, który porwał chłopca. Na ratunek wskoczył do wody ojciec dziecka. Rekin ostatecznie wypuścił 10-latka. Chłopiec z ranami szarpanymi ramienia, klatki piersiowej i głowy trafił do szpitala Launceston General Hospital. Jego stan jest stabilny - podaje ABC News.

Australia. Rekin porwał 10-latka

Świadkowie twierdzą, iż chłopca mógł chwycić żarłacz biały, ta informacja nie została jednak dotychczas potwierdzona. Znawca rekinów Chris Black ocenił w rozmowie z ABC News, że rekina najprawdopodobniej zaskoczyła reakcja ojca, dlatego przerwał atak.

- Rekiny nie chcą jeść ludzi. Nie jedzą ludzi celowo. Nie jesteśmy częścią ich normalnej diety. Jednak pewnego dnia dany rekin może stwierdzić, że chce zachować dla siebie określoną część morza, by tam polować - tak zachowanie rekina tłumaczył Black.

Zobacz wideo Ruszył na pomoc tonącemu 65-latkowi - sytuację nagrały kamery monitoringu miejskiego
Więcej o: