Były SS-man oskarżony o współudział w zabiciu 5230 osób. Propozycja kary: 3 lata więzienia

Dziś w Sądzie Krajowym w Hamburgu prokurator oskarżający byłego SS-mana Brunona D. o współudział w zamordowaniu co najmniej 5230 osób, zażądał dla niego kary trzech lat więzienia. Oskarżony 93-latek w czasie drugiej wojny światowej był strażnikiem w niemieckim obozie koncentracyjnym w Stutthofie.

W mowie oskarżycielskiej prokurator powiedział, że oskarżony ponad wszelką wątpliwość jest winny zarzucanych mu czynów. - Strażnicy w tym czasie w obozie koncentracyjnym należeli do bandy morderców i zbrodniarzy - powiedział prokurator, dodając, że oskarżony zdawał sobie sprawę z popełnianych w obozie masowych morderstw, ale udawał, że tego nie widzi. Jak zaznaczył prokurator, wyrok w takiej sprawie musi być także świadectwem, że sprawiedliwość wygrywa. 

Zobacz wideo Tak przebiegało powstanie w getcie warszawskim

W lipcu wyrok ws. SS-mana Brunona D. 

Proces w sprawie Brunona D. toczy się Wydziałem Karnym Sądu dla Nieletnich, bo podejrzany o zbrodnie w czasie ich dokonywania nie był pełnoletni. Jak podaje Deutsche Welle, miał 17 lat. Wyrok w procesie zapadnie dwudziestego trzeciego lipca tego roku. 

Do 2011 roku niemieckie sądy uniewinniały byłych strażników, lub pracowników obozów koncentracyjnych, ponieważ nie mogły im udowodnić indywidualnej winy. Przełomem było skazanie w 2011 roku Johna Demjaniuka - strażnika w obozie Sobibór. Uznano go za winnego udziału w zamordowaniu ponad 28 tysięcy Żydów i skazano na pięć lat więzienia, mimo braku bezpośrednich dowodów jego winy.

Więcej o: