Trump: "Pokonamy anarchistów!". W Dzień Niepodległości masowo palono flagi i obalono pomnik Kolumba

Podczas obchodów Dnia Niepodległości w wielu miastach w Stanach Zjednoczonych odbyły się protesty - masowo palono flagi, a w Baltimore obalono pomnik Krzysztofa Kolumba i wrzucono go do kanału. Donald Trump podczas wystąpienia w Białym Domu po raz kolejny zapowiedział walkę z "totalitarną lewicą i anarchistami". - Nie pozwolimy na to, by wściekły tłum obalał nasze pomniki i wymazywał naszą historię - mówił.

Obchodzonemu 4 lipca Dniu Niepodległości w USA towarzyszyły zamieszki i protesty pod hasłem "Black Lives Matter". W wielu miastach w USA - m.in. w Nowym Jorku, Waszyngtonie, Los Angeles czy Chicago - demonstrujący palili flagi Stanów Zjednoczonych. Protestowano przeciwko rasizmowi, polityce Donalda Trumpa i brutalności policji.

Zobacz wideo Kwaśniewski o spotkaniu Duda - Trump: Kampanijna ustawka. Kiedyś się dowiemy, jakie były kulisy

USA. Protesty w Dzień Niepodległości. Pomnik Kolumba obalony

Protestujący zablokowali m.in. autostradę prowadzącą do Mount Rushmore w Dakocie Południowej, gdzie miał zabrać głos prezydent Donald Trump. Policja użyła sprayu pieprzowego, a niektórzy protestujący zostali aresztowani. 

Flagi palono m.in. w pobliżu Trump Tower w centrum Manhattanu. Obalano też pomnik Krzysztofa Kolumba w Baltimore - w mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, na których widać, jak uczestnicy demonstracji zrzucają monument z cokołu, a następnie spychają do kanału.

Donald Trump z okazji Dnia Niepodległości wygłosił przemówienie przed Białym Domem - pojawił się wraz z żoną Melanią. Prezydent USA przekonywał, że kraj robi "coraz większe postępy" w walce z pandemią koronawirusa (nie odniósł się do informacji, że w ostatnich dniach w USA po raz kolejny odnotowano rekordowe wzrosty zachorowań). Parze prezydenckiej podczas wystąpienia towarzyszyli amerykańscy żołnierze i personel medyczny pracujący na pierwszej linii frontu walki  koronawirusem - opisuje BBC. Prezydent poinformował, że "99 procent przypadków zakażeń jest całkowicie nieszkodliwych", ale - jak zwracają uwagę amerykańskie media - nie przedstawił na to żadnych dowodów.

Palenie flag USAPalenie flag USA Fot. Eduardo Munoz Alvarez / AP

Donald Trump w ostrych słowach odniósł się do protestów. 

Amerykańscy bohaterowie pokonali nazistów, faszystów, komunistów i terrorystów i ocalili amerykańskie wartości. A teraz my pokonamy radykalną lewicę, marksistów, anarchistów, wichrzycieli i szabrowników!
Zawsze byli tacy, którzy próbują kłamać na temat przeszłości, aby zdobyć władzę. Ci, którzy kłamią na temat naszej historii, dążą do tego, byśmy wstydzili się tego, kim jesteśmy. Nie pozwolimy na to, by wściekły tłum obalał nasze pomniki i wymazywał naszą historię

- mówił, dodając, że protestującym "zależy na demontażu państwa".

Jak opisuje BBC, w związku z epidemią koronawirusa w wielu amerykańskich miastach pokazy fajerwerków nie odbyły się. Ogromny pokaz sztucznych ogni zorganizowano jednak m.in. w Waszyngtonie. 

Więcej o: