AP: "Demograficzne ludobójstwo". Chiny zmuszają muzułmanki do aborcji i sterylizacji

Śledztwo amerykańskiej agencji prasowej Associated Press wykazało, że chińskie władze prowadzą kampanię mającą ograniczyć liczebność ludności muzułmańskiej. W tym celu zmusza się przedstawicielki mniejszości etnicznych do aborcji, sterylizacji i antykoncepcji. Rodzice zbyt wielu dzieci trafiają także do obozów reedukacyjnych.

Z doniesień Associated Press wynika, że do procederu dochodzi głównie w chińskim regionie autonomicznym Sinciang, gdzie mieszkają Ujgurzy - przedstawiciele grupy etnicznej pochodzenia tureckiego, którzy często są wyznawcami islamu. AP przeprowadziło śledztwo dziennikarskie i na podstawie wywiadów, dokumentów rządowych i statystyk wykazuje, że kobiety będące przedstawicielkami tej mniejszości są zmuszane do zakładania antykoncepcyjnych wkładek domacicznych, sterylizacji i aborcji. Osoby, które mają zbyt dużo dzieci (dopuszczalna liczba to dwoje dzieci dla mieszkańców miast i troje dla mieszkańców wsi), zamykane są także w obozach jenieckich. Odbywają tam tzw. reedukację polityczną i religijną oraz biorą udział w przymusowych lekcjach dotyczących planowania rodziny. Są także zmuszane do pracy w fabrykach. Ich dzieci kierowane są z kolei do domów dziecka, gdzie poddawane są indoktrynacji. Zesłania można uniknąć jedynie płacąc bardzo wysoką grzywnę.

Zobacz wideo Największy na świecie system pracy przymusowej mają Chiny

Ekspert: To powolne, bolesne, pełzające ludobójstwo

Eksperci wskazują, ze kampania antykoncepcyjna prowadzona przez Chiny jest częścią zorganizowanego państwowego ataku na Ujgurów. Władze mają chcieć "wyczyścić" ich z religii i tożsamości, aby przymusowo ich zasymilować. Działania chińskiego rządu nazywane są czasem "demograficznym ludobójstwem". 

- To ludobójstwo i kropka. Nie jest to natychmiastowe, szokujące, masowe zabijanie na miejscu, ale powolne, bolesne, pełzające ludobójstwo - powiedziała Joanne Smith Finley pracująca na Uniwersytecie Newcastle w Wielkiej Brytanii.

Statystyki dowodzą, że polityka Chin przynosi zamierzone efekty. W zamieszkiwanych w większości przez Ujgurów regionach Hotan i Kaszgar współczynnik urodzin zmniejszył się o ponad 60 proc. w latach 2015-2018. W całym Sinciangu tylko w ubiegłym roku współczynnik urodzin spadł o prawie 24 proc., gdy w skali całego kraju spadek ten wynosił 4,2 proc. Ze statystyk wynika także, że liczba sterylizacji w Chinach systematycznie spada, ale w Sinciangu dramatycznie rośnie. 

Agencja Associated Press rozmawiała z kilkoma osobami, które były więzione w tzw. obozach reedukacyjnych. Byli więźniowie opisywali, że kobietom podawano pigułki antykoncepcyjne lub wstrzykiwano niezidentyfikowane substancje, często bez wyjaśnienia. Wiele z nich odczuwało zawroty głowy i zmęczenie, część przestała miesiączkować. Po zwolnieniu z obozu niektóre z kobiet udały się na badania lekarskie, które wykazały, że zostały wysterylizowane. 

Zesłania do obozu reedukacyjnego można uniknąć, płacąc wysoką grzywnę. W 2017 r. rząd Sinciangu potroił kary za naruszenie przepisów dotyczących planowania rodziny. Obecnie grzywna taka wynosi co najmniej trzykrotność rocznego dochodu rozporządzalnego. Chociaż kary za posiadanie zbyt wielu dzieci są nakładane także na Chińczyków, nie są oni zsyłani do obozów reedukacyjnych - podaje AP. 

Więcej o: